4.5 C
Rzeszów
piątek, 9 grudnia, 2022

Najnowsze

Nie mieli powodu. Bili, aby zabić. Sąd wymierzył im karę

Remigiusz (†27 l.)nic im nie zrobił. Nawet, przepraszał swoich oprawców, że go biją. Oni nie mieli jednak żadnej litości. Z całej siły zadawali kopniaki w głowę. Zmasakrowany młodzieniec trafił do szpitala, ale szans na ratunek nie było. Do tej bulwersującej zbrodni doszło we wrześniu 2020 r. w Krośnie. Po dwóch latach zapadł skazujący wyrok.

REKLAMA

3 września 2020 r. Remigiusz zatrzymał się przed barem przy ul. Krakowskiej w Krośnie. Usiadł na murku, aby zjeść kanapkę. Wtedy dopadło go dwóch podpitych zbirów. Łukasz C. (35 l.) był najbardziej agresywny. Odebrał kanapkę i nawet ją spróbował, a potem zaczął bić. Robił to razem ze swoim kompanem Wojciechem K. (37 l.). Remek nawet się nie bronił. Leżał bezwładnie na chodniku, a oprawcy zadawali coraz to mocniejsze kopniaki. Przede wszystkim celowali w głowę. Ich buty były całe we krwi.

CZYTAJ TEŻ:  90-latek pogonił oszusta

– Nawet bokser nie skatowałby tak bardzo człowieka – mówili potem biegli o sile zadawanych uderzeń.

Remigiusz trafił do szpitala w stanie krytycznym. Jego młody organizm walczył do końca. Jeszcze dwa tygodnie był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej, ale szans na ratunek nie było. Rodzice stracili nadzieję, że ich syn ocaleje. Mimo rozpaczy, bólu i ogromu dramatu, zgodzili się na pobranie organów syna. W dniu pogrzebu dowiedzieli się, że ktoś otrzymał wątrobę, a potem, że serce Remka bije w innym człowieku.

21 listopada – po wielu miesiącach procesu – Sąd Okręgowy w Krośnie wydał wyrok. Łukasza C. skazał na 25 lat więzienia, a Wojciecha K. na 12 lat. Dodatkowo obaj muszą zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia rodzicom ofiary.

Wyrok nie jest prawomocny.

CZYTAJ TEŻ:  Rosnące ceny energii uderzają w hutę. Prezydent Andrzej Duda spotkał się z załogą
Zabójstwo w Krośnie: Mural upamiętnia Remka

Zabójstwo Remka poruszyło Krosnem. Ulicami miasta przeszedł marsz przeciw przemocy. W miejscu, w którym doszło do zbrodni powstał też mural, który upamiętnia niewinną ofiarę.

Remek miał miał 27 lat. Wcześniej pracował w Anglii, aby zarobić pieniądze na firmę, którą chciał otworzyć w kraju. – Był dobrym człowiekiem. Nikomu nie zrobił krzywdy. Boli nas jego śmierć, ale ten ból jest niczym w porównaniu z cierpieniem, którego doświadczył wtedy tam, na ulicy – mówi znajomy Remka.

Zobacz też:

Monika zginęła z rąk kryminalisty. Zabójca z Czudeckiej stanie przed sądem

Przez podpalacza stracili gospodarstwo

Ojciec podciął córce gardło, a potem sobie. Poszło o majątek

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
zachmurzenie duże
4.5 ° C
5 °
4 °
77 %
2.1kmh
100 %
pt.
4 °
sob.
1 °
niedz.
-1 °
pon.
-2 °
wt.
-2 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu