4.5 C
Rzeszów
piątek, 9 grudnia, 2022

Najnowsze

Dusił kolegę na imprezie, spalił jego ciało i dostał zaskakujący wyrok

Andrzej B. (†40 l.) wieczorem na parapecie ulepił bałwanka z pierwszego śniegu. Zrobił zdjęcie i zamieścił na Facebooku – specjalnie dla swojego 8-letniego synka. Potem wyszedł na spacer z psem, spotkał kolegę i dał się zaprosić na imprezę. Żywy z niej wrócił. Niespodziewanie został zaatakowany przez gospodarza, który go dusił, a kiedy zobaczył, że nie żyje, spalił jego ciało, aby nikt nie dowiedział się o zbrodni. Przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie zapadł wyrok. Oskarżony Sławomir Z. (31 l.) został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Na wolność jednak nie wyjdzie. Ma do odbycia karę 7 lat i 6 miesięcy więzienia.

REKLAMA

30 listopada 2020 r. w lesie w okolicach wsi Boreczek pod Ropczycami przypadkowe osoby dokonały makabrycznego odkrycia. W leśnym zagajniku znaleźli spalone zwłoki człowieka. Ruszyło śledztwo. Szybko okazało się, że ofiara to 40-letni Andrzej z Sędziszowa Małopolskiego.

Andrzej był elektrotechnikiem. Pasjonował się sportem, zwłaszcza długodystansową jazdą na rowerze. Pracował, miał żonę i synka, dla którego był całym światem.

Ustalono, że kilka godzin wcześniej odwiedził swojego kolegę Sławomira Z., który zorganizował u siebie andrzejki. Obaj panowie dobrze się znali. Kumplowali się przez 15 lat.

CZYTAJ TEŻ:  To wideo mrozi krew w żyłach. Cudem nie doszło do tragedii!

Sławomir nie cieszył się dobrą opinią. Mężczyzna miał kontakt z narkotykami. Na prywatce była amfetamina.

Założył dźwignię na szyję

Do końca niejasne są powody sprzeczki. Gospodarz nagle miał jakieś pretensje do Andrzeja. Ponoć wszystko zaczęło się od zwykłej błahostki – przypadkowego pomazania ściany flamastrem. Pojawiły się też jakieś oskarżenia o rzekome donosy sprzed lat. 40-latek nie chciał wdawać się w dyskusje z pijanym kolegą i słuchać wygłaszanych bredni na swój temat. Wstał i ruszył do wyjścia.

Jak ustalono w toku śledztwa, a potem w czasie procesu, Sławomir nie pozwolił gościowi opuścić mieszkania. W korytarzu uderzył go w głowę, a potem od tyłu swoim ramieniem założył dźwignię na jego szyi. Zaatakowany mężczyzna stracił przytomność i upadł. Po chwili okazało się, że nie żyje.

Spalił ciało w lesie

Sławomir Z. postanowił pozbyć się ciała. Przy pomocy kolegi Kamila Ł. wywiózł zwłoki do lasu i tam je podpalił. Potem wyjechał z Sędziszowa Małopolskiego. Ukrył się u dziewczyny. Chciał wyjechać z Polski za granicę. W oczekiwaniu na samolot został zatrzymany przez policję.

CZYTAJ TEŻ:  Komandosi w służbie św. Mikołaja. Desant z prezentami!

Przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie jesienią ubiegłego roku ruszył proces. Sławomir Z. został oskarżony o zabójstwo i zbezczeszczenie zwłok. Prokurator domagał się dla niego 15 lat więzienia.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Przeprosił żonę ofiary, która była oskarżycielem posiłkowym. Jego mecenas zdarzenie nazwał „nieszczęśliwym wypadkiem na nieszczęśliwej imprezie”.

podejrzany
Oskarżony Sławomir Z. | Fot. Inres24.pl

Wyrok

5 maja 2022 r. zapadł wyrok.

Sławomir Z. został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd skazał go natomiast za nieumyślne spowodowanie śmierci i za to przestępstwo wymierzył 4 lata i 6 miesięcy więzienia.

Sąd posłużył się opinią biegłych, którzy uznali, że ofiara była duszona z lekką siłą i takie duszenie mogło spowodować obrażenia powyżej dni 7. U ofiary stwierdzono złamanie chrząstki krtani, które leczy się samoistnie. Ocena biegłych wskazuje na splot okoliczności. Mężczyzna zmarł w wyniku niewydolności oddechowo-krążeniowej. Wpływ mogły mieć na to jego schorzenia, wcześniej wypity alkohol i amfetamina.

Sławomir Z. został uniewinniony także od zarzutu zbezczeszczenia zwłok. Sąd uznał, że jego zamiarem nie było ich znieważenie, ale tylko zatarcie śladów dla uniknięcia odpowiedzialności.

Dodatkowo mężczyzna w tym samym procesie odpowiadał za przestępstwa narkotykowe. Kara łączna, którą wymierzył sąd to 7 lat i 6 miesięcy więzienia. Oprócz tego ma do zapłacenia 150 tys. zł zadośćuczynienia wdowie.

CZYTAJ TEŻ:  Dziadek skazany za pedofilię. Krzywdził swoją 6-letnią wnuczkę

Koledzy też byli oskarżeni

W procesie byli oskarżeni także koledzy Sławomira. Kamil Ł. został uniewinniony od zarzutu zbezczeszczenia zwłok i skazano go tylko za pomoc w uniknięciu odpowiedzialności przez kolegę – dostał rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i nadzór kuratora.

Uniewinniony został także Michał K., który był na imprezie. W chwili ataku siedział i przysypiał na fotelu, potem widział leżącego w korytarzu Andrzeja. Mimo to nie zareagował i nie udzielił pomocy ofierze, o co oskarżył go prokurator.

To pierwszy wyrok w sprawie tragedii w Sędziszowie Małopolskim. Jest nieprawomocny. Strony mogą się od niego odwołać.

Sławomir Z. pozostaje za kratami. W dniu ogłoszenia wyroku, sąd nie zgodził się na zwolnienie go aresztu.

303 217056
Podejrzany o zbrodnię został aresztowany | Fot. Podkarpacka Policja
303 217055
Miejsce znalezienia ciała ofiary | Fot. Policja

Zobacz też:

Wyrył nożem znak krzyża na czole ofiary. Sąsiad oskarżony o zabójstwo emerytki

Śmierć przed dyskoteką. Zginął 24-letni Ukrainiec. Aresztowano Ormianina

Tragedia na strzeżonym przejeździe. Zginęła kobieta (†50 l.)

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
zachmurzenie duże
4.5 ° C
5 °
4 °
77 %
2.1kmh
100 %
pt.
4 °
sob.
1 °
niedz.
-1 °
pon.
-2 °
wt.
-2 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu