16.4 C
Rzeszów
środa, 6 lipca, 2022

Najnowsze

Nieludzkie tortury i śmierć. Ginęli tylko dlatego, że byli Polakami

Nie było ucieczki. Zanim oprawcy zadali śmierć, bardzo często poddawali swoje ofiary makabrycznym torturom. Palili ludzi żywcem, gwałcili kobiety i je okaleczali, nie okazywali litości nawet dzieciom. Barbarzyństwo w wykonaniu ukraińskich nacjonalistów spod znaku UPA nie ma żadnego usprawiedliwienia. Mordowali Polaków za to, że byli Polakami, zabijali też swoich współbraci, którzy nie chcieli być tacy jak oni. Ta rzeź działa się nie tylko na Wołyniu – na terenie obecnej Ukrainy, ale również na Podkarpaciu. Żyją jeszcze osoby, które pamiętają tamten horror.

REKLAMA

Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary! Sprawa Rzezi przez wiele lat była niewygodnym i przemilczanym tematem – co jeszcze bardziej pieczętowało okrutny los pomordowanych. Dopiero od niedawna – 11 lipca – obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Teraz przypada 78. rocznica największej fali mordów.

W sobotę, 10 lipca – w przeddzień tego smutnego święta – uroczystości rocznicowe odbyły się w Gorajcu i Cieszanowie w powiecie lubaczowskim, który na Podkarpaciu został szczególnie dotknięty makabrycznymi wydarzeniami, rozgrywającymi się w latach 1943-1947.

W okolicznych lasach jest jeszcze mnóstwo bezimiennych mogił tych, których nigdy nie odnaleziono…

Śledztwo IPN

Co działo się w powiecie lubaczowskim? Wrocławski IPN prowadził osobne śledztwo w sprawie zbrodni UPA na tym terenie. W 2018 r. zostało one zakończone umorzeniem, ze względu na niewykrycie sprawców. Akta tej sprawy stały się jednak ważnym dokumentem historycznym, zawierają w wielu przypadkach szczegółowe relacje – świadków. Śledczym spośród ponad 3,5 tysiąca pomordowanych, udało się ustalić dane i przybliżone okoliczności śmierci 1621 osób.

Sąsiedzi

Od 1944 r. w wyniku zmian granic będących wynikiem zajęcia wschodniej części przez ZSRR powiat lubaczowski zwiększył się do około 100 tys. mieszkańców. Do 1946 r. zamieszkiwany był w połowie przez ludność polską, a w połowie przez ludność ukraińską, która w 90 procentach mieszkała na wsiach. Powiat lubaczowski podzielony był na 11 gmin, w tym 2 miejskie: Cieszanów i Lubaczów oraz 9 wiejskich.

Zanim amok nacjonalizmu zatruł umysły i pokazał swoją upiorną twarz, życie na wsiach toczyło się swoim rytmem. Mimo trudnych czasów, ludzie żyli obok siebie w zgodzie. Wspólnie pracowali, cieszyli się wspólnymi świętami, bawili razem na weselach… Ale przyszła wojna i nagle sąsiedzi stali się najgorszymi wrogami.

W grudniu 1942 r. zaczynają powstawać pierwsze oddziały partyzantki ukraińskiej sformowane z bojówek OUN będące w rzeczywistości początkiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Na terenie powiatu lubaczowskiego pojawiła się sotnia dowodzona przez Iwana Szpontaka ps. „Zeleźniak”, której sztab mieścił się w Gorajcu. Banda rozpoczęła czystki etniczne licząc na to, że te tereny staną się częścią niepodległej Ukrainy.

Zbrodnie UPA w powiecie lubaczowskim – przykłady

Oto tylko niektóre przykłady zbrodni UPA w powiecie lubaczowskim z AKT ŚLEDZTWA IPN. Te opisy – są tylko dla osób pełnoletnich i o mocnych nerwach.

  • Do pierwszego zbiorowego mordu na ludności polskiej doszło w marcu 1944 r. w Krowicy Hołodowskiej, 10 km od Lubaczowa. Zginęło 7 osób.
  • 18/19 kwietnia 1944 r. doszło do pacyfikacji wsi Rudka, znanej z przywiązania do wartości patriotycznych, należącej do gminy Cieszanów. Wymordowano 65 mieszkańców. Oprawcy użyli podstępu. Zjechali o świecie wozami drabiniastymi w przebraniu niemieckich żołnierzy. Mordercy otoczyli wieś, podpalali domy. Do piwnic, których chowały się całe rodziny, wrzucali granty. Ludzi, którzy uciekali, wrzucano żywcem do ognia. Z rąk UPA śmierć poniósł m.in. Józef Matałuch, który w czasie napadu na wieś został powieszony. Z kolei, inny mieszkaniec tej wsi Jan Mroczek został przywiązany do sosny i ukamienowany przez dzieci ukraińskie.
  • W miejscowości Futory, w kwietniu 1944 r. został zabrany z domu i zamordowany w lesie Futory przez UPA rolnik Jan Zadworny ur. 1909 r. Po kilku dniach odnaleziono zwłoki z licznymi śladami tortur. Był to pierwszy Polak ze wsi, który padł ofiarą zbrodni UPA.
  • W kwietniu 1944r. została zabrana z domu i zamordowana w lesie Futory przez UPA: Maria Puk ur. 1924 r.
  • W dniu 10 września 1944 r. został zamordowany przez UPA rolnik Piotr Horeczy (lub Horeczny) s. Franciszka ur. 17 czerwca 1900 r.
  • W kwietniu 1945 r. zostało zabranych z domu i w bestialski sposób zamordowanych przez UPA w pobliskim lesie 12 Polaków.
  • 14 października 1945 r. ukraińscy bojówkarze z UPA zamordowali 15 nn żołnierzy WP z 3 DP.
  • 20 lipca 1947r. zginął z rąk UPA ppor. Franciszek Żądło s. Józefa lat 25.
  • 30 kwietnia 1944r. Został zamordowany przez UPA pochodzący z Kowalówki Adolf Weber s. Jana lat 16.
  • W 1944 r. zostali zamordowani przez UPA pochodzący ze wsi Żuków: Józef Kopciuch lat 13, Adam Gach lat 30, Jan Lewicki, Anastazja Lewicka wraz z dwójką dzieci, Aleksander Sigłowy lat 18 oraz za odmowę współpracy z UPA dwaj nieznani z nazwiska Ukraińcy.
  • W miejscowości Hoczew w 1944 r. w przysiółku tej wsi wg relacji świadków Ukraińcy zabili nn dzieci krzyżując je na ścianach.
  • W miejscowości Ichnaty latem 1943r. krawiec Jan Sopel lat 47 zaniósł uszyty kożuch do właściciela Ukraińca i tam został zamordowany przez UPA. Jego ciało zakopano pod mostem na Starej Lubaczówce.
  • W Lubaczowie w dniu 7 listopada 1946r. za to że miała wyjść za Polaka – została powieszona przez banderowców Justyna Barycz.
  • W 1945r. za zdradę sprawy ukraińskiej został zastrzelony przez UPA wikariusz unicki ks. Antoni Ślusarczyk, który pożyczył zagrożonemu Polakowi swojej sutanny, by ten w przebraniu księdza mógł uciec do polskiej wsi Ruda Różaniecka.
  • We wsi Nahaczów 3 kwietnia 1944r. zostali zamordowani przez UPA : Józef Gorgosz lat 33, Antonina Gorgosz lat 32 i 17-miesięczny Bronisław Gorgosz, którzy bojąc się napadów UPA na przysiółek Werbcze schronili się u Ukraińców w Nahaczowie. Początkowo zamordowano małżonków a niemowlę pozostawiono przy życiu, ale gdy Ukrainka żona Mikołaja Procka powiedziała „komu zostawiliście to małe”, jeden z banderowców zabił dziecko bagnetem.
  • W dniu 7 kwietnia 1946r. w lesie „Czerniawka” został zamordowany (powieszony za nogi) przez UPA milicjant z rodziny polsko-ukraińskiej Jan Smoliniec lat 25, który przed śmiercią był torturowany (wydłubano mu oczy, obcięto uszy i genitalia, skłuto bagnetami).
  • We wsi Podlesie (Reichau), 8/9 sierpnia 1944r. gdy pierwsi Polacy powrócili zza Sanu grupa banderowców w liczbie około 50 osób wpadła w nocy do wsi i strzałami z rewolwerów i automatów zamordowała 30 Polaków.
  • W listopadzie 1943 r. został zastrzelono przez bojówkarzy UPA młody mieszkaniec wsi Antoni Szczygieł oraz raniony Franciszek Ważny lat 30.
  • W listopadzie 1944 r. bojówki UPA dokonały napaści na jadący do Lubaczowa samochód wojskowy. Zamordowano 25 żołnierzy.
  • W rejonie wsi Stare Sioło i osiedli Lipina, Bachory, Tomsy, szczególnie na drodze Lubaczów – Jarosław bojówki UPA skrytobójczo zamordowały w zasadzkach łącznie 142 żołnierzy WP.
  • We wsi Sucha Wolawsierpniu 1942r. zamordowano Szczepana Greń lat 16 oraz Ukrainiec Aleksander Juchacz lat 17.
  • W dniu 2 lutego 1944r. bojówkarze UPA uprowadzili z domów 3 żołnierzy AK, których torturowali, a potem za odmowę zmiany narodowości i wyznania zamordowali. Byli to :Józef Gemzik, Franciszek Gemzik lat 27, Antoni Wojtak lat 44.
  • We wsi Zabiała 24 sierpnia 1944r. wg relacji świadków, wyszło z lasu kilku Ukraińców (hajdamaków) przebranych w niemieckie mundury. Zabrali z leśniczówki trzy małe dziewczynki i służącą. W dniu 28 sierpnia znaleziono na brzegu lasy zmasakrowane zwłoki służącej (połamane ręce, połamane nogi, nie ma śladu twarzy). Miała to być kara za to, że mimo ostrzeżenia nie porzuciła pracy u „polskich panów”. 12 września znaleziono zwłoki dziewczynek – córki szewca Janiny Witkowskiej lat 12, córki zarządcy lasów Danuty Terenkowskiej lat 13 i córki gajowego Kazimiery Kozickiej lat 11. Dzieci także były torturowane. Ofiary pochowano na cmentarzu w Dzikowie Starym.
  • Pani Czesława zamieszkała w Futorach zeznała, że rodzina jej męża została zamordowana przez Ukraińców. Ukraińcy zabrali pierwszą żonę Józefa –Katarzynę, ich dwóch synów: Zbyszka i Janka, jej siostrę z dzieckiem oraz ich rodziców. Następnie wyprowadzili wszystkich do szopy przy szkole i tam zamordowali. Malutkie dziecko siostry jej męża będące jeszcze, jak to opisała w beciku – zginęło w wyniku roztrzaskania główki o ścianę.
  • Z kolei, Kazimierz T. zamieszkały w przysiółku Sople opisał mord dokonany na Janie Smolińcu lat 25, który jesienią 1946 r. został uprowadzony przez UPA z domu w Czerniawce i zamordowany w lesie czerniawskim w ten sposób, że został powieszony na drzewie nogami do góry, a następnie kłuty bagnetami w brzuch. Obcięto mu również uszy, wydłubano oczy, połamano ręce i nogi.
  • Inny świadek pochodzący ze Szczutkowa, opisał mord dokonany przez banderowców na mężczyźnie o nazwisku Żelisko, któremu najpierw wbito w nos gwoździe, a następnie zdzierano skórę. Wskazał również na mordowanie w miejscowości Kornagi małych dzieci miejscowych Polaków, które banderowcy wrzucali żywcem do ognia albo trzymając za nóżki uderzali nimi o słupy. Świadek wskazał, że najbardziej prześladowani i gnębieni przez banderowców byli ci Polacy, którzy pochodzili z rodzin mieszanych polsko-ukraińskich.
  • Bardzo częste, co potwierdzając świadkowie – były przypadki uprowadzenia poszczególnych osób przez „bandy ukraińskie”. W efekcie tego osoby te ginęły bez wieści będąc najprawdopodobniej zamordowanymi (ich zwłok nigdy nie odnaleziono). Niejednokrotnie, dopiero po jakimś czasie od uprowadzenia lub zaginięcia odnajdywano (często przypadkowo) zwłoki ww osób. Ich stan świadczyło tym , że osoby te zostały najczęściej w okrutny sposób zamordowane. Tak było chociażby w przypadku Stanisława Kamieniec. Wg relacji jego syna Michała opartych na przekazie jego matki ,ww w sierpniu 1944 lub 1945 r. w czasie żniw pojechał wraz z Józefem Witko wozem konnym do lasu po drzewo, z którego już obaj nie wrócili. Dopiero po jakimś czasie odnaleziono w lesie ich zwłoki zakopane w ziemi. Zostali zabici w efekcie zadania im kilku ciosów nożem lub podobnym narzędziem w okolicę serca. Wygląd zwłok obu ww świadczyło tym, że obaj ww byli wcześnie torturowani – odcięto im języki i przyrodzenie oraz przywiązano do wozu za nogi i ciągnięto po ziemi.
  • W podobnych okolicznościach zaginęli mieszkający w Cewkowie: Albin i Walery Burdzy, dwie siostry Tabor, Zofia Tabor i Franciszek Bander, których nie odnaleziono. Przesłuchana w charakterze świadka pani Maria, córka Michała B. z Nowego Dzikowa zeznała, że z relacji matki wie, iż jej ojciec w okrutny sposób został zamordowany przez banderowców, którzy najpierw przywiązali go sznurem do koni, a następnie rozszarpali.
  • W kwietniu lub maju 1944 r. w Lipowcu banderowcy po uprzednim uprowadzeniu do lasu zamordowali całą 7-osobową rodzinę Hawryszkiewiczów, wcześnie dopuszczając się zgwałcenia Stanisławy Hawryszkiewicz. Ich ciała odnaleziono w lesie dopiero po tygodniu. Podobny los spotkał rodzinę Kuźmińskich, Maślij, Mazepa i Pokraka , których zastrzelono wraz z dziećmi.
  • O „strasznych mordach dokonywanych przez członków band UPA”zeznała z kolei pani Zofia spod Narola. Według jej relacji opartych na wspomnieniach jej rodziców, bandyci brutalnie gwałcili młode kobiety, a następnie jeszcze żywym obcinali piersi i „wkładali w narządy płciowe butelki”, które wpychali butami. Obcinali też ludziom głowy. Na podstawie relacji pani Marii z Huty Starej ustalono, że w 1944 r. członkowie jej najbliższej rodziny (wujek, ciocia i kuzynki Gremik) zostali przez Ukraińców zabrani do lasu za wsią koło cerkwi gdzie następnie kazano im wykopać dół. Następnie kazano im wejść do tego dołu, w którym wszyscy zostali zatłuczeni pałami, a następnie zasypani ziemią na wpół żywi.

Zbrodnie UPA w powiecie lubaczowskim: kat uniknął najwyżej kary

Nieliczni kaci odpowiedzieli za ludobójstwo. „Zeleźniak” w 1960 r. usłyszał wyrok w sądzie w Przemyślu. Skazano go na karę śmierci zamienioną następnie na 25 lat więzienia. Wyszedł na wolność w listopadzie 1981 r. i wyjechał do Czechosłowacji. Zmarł w 1989 r. na Słowacji.

Dzień pamięci o ofiarach

22 lipca 2016 r. Sejm w przyjętej uchwale oddał hołd ofiarom mordów na obywatelach II Rzeczypospolitej (Polakach, Żydach, Ormianach, Czechach i przedstawicielach innych mniejszości narodowych), dokonywanych w latach 1943–1945 przez ukraińskich nacjonalistów z szeregów OUN, UPA, SS-Galizien i innych formacji. W ustawie wyrażono też wdzięczność wobec tzw. Sprawiedliwych Ukraińców, którzy odmawiali udziału w mordach i ratowali Polaków. Święto związane jest z rocznicą wydarzeń z 11 i 12 lipca 1943 r., kiedy UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców ok. 150 miejscowości. Ten najczarniejszy epizod Rzezi określany jest często Krwawą Niedzielą, bo większość bestialskich ataków miało miejsce – 11 lipca w niedzielę. Według szacunków historyków w całej Rzezi – zginęło około 100 tys. Polaków, w tym co najmniej 4 tys. na ziemiach znajdujących się w obecnych granicach Polski.

Zobacz też:

Dla niepodległej Polski poświęcili swoje młode życie. Upamiętniono Orlęta Przemyskie

“Odbiorą mi tylko życie” – pisał z celi śmierci Łukasz Ciepliński

Pan Florian walczył za Polskę. Otrzymał medal

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
słabe przelotne opady deszczu
16.4 ° C
16.6 °
16 °
97 %
4.1kmh
75 %
śr.
22 °
czw.
24 °
pt.
24 °
sob.
24 °
niedz.
19 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu