1.4 C
Rzeszów
wtorek, 6 grudnia, 2022

Najnowsze

Lekarz bawił się na urlopie, sekretarka wypisywała lewe zwolnienia

Doktor zmarł i wątek jego sprawy został już umorzony. Ale pracująca z nim recepcjonistka odpowie przed sądem za wypisanie prawie 500 lewych zwolnień lekarskich.

REKLAMA

Psychiatra Marek G. był bardzo cenionym specjalistą. Miał prywatny gabinet, ale przyjmował też pacjentów w poradni przy szpitalu MSWiA w Rzeszowie. To właśnie tu jesienią w 2017 r. zatrzymali go śledczy.

Funkcjonariusze mieli sygnały o tym, że doktor za łapówki wypisuje zwolnienia lekarskie.

Prowadzone postępowanie okazało się długotrwałe. Było bardzo drobiazgowe – wymagało dotarcia do kilkuset osób, które korzystały z poradni. Wszystkich trzeba było przesłuchać.

Nieoczekiwanie pod koniec 2020 r. doktor zmarł i jego wątek został umorzony. Śledczy skupili się na Annie W., sekretarce/recepcjonistce psychiatry. Jej także postawiono zarzuty. Teraz kobieta została formalnie oskarżona o udział w przestępstwie.

CZYTAJ TEŻ:  Na tej mapie możesz łatwo sprawdzić jakość powietrza

Jaka była jej rola?

– Wypisała samodzielnie bez przeprowadzania badań lekarskich przez Marka G., 467 zwolnień lekarskich na drukach Marka G. i przy użyciu jego pieczęci, jak również podpisywała się za niego, z uwagi na fakt, że lek. Marek G. w czasie wypisywania tych zwolnień był nieobecny w swoim gabinecie – stwierdza Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Według śledczych Anna W. działała wspólnie i w porozumieniu z doktorem. Przyjmowała korzyści majątkowe od 50 do 200 zł za wypisanie jednego zwolnienia lekarskiego.

– Biorąc pod uwagę ilość zarzucanych czynów jak i sposób ich popełnienia uznać należy, iż z popełniania przestępstw oskarżona uczyniła sobie stałe źródło dochodów – zaznacza prokuratura.

CZYTAJ TEŻ:  90-latek pogonił oszusta

Według śledczych Anna W. początkowo przyznała się częściowo do popełnienia zarzucanych jej czynów i złożyła wyjaśnienia w których wskazała, iż na wyraźne polecenie psychiatry Marka G. pod jego nieobecność spowodowaną wyjazdami za granicę wypisywała zwolnienia w zamian za opłaty, które przekazywała doktorowi po jego powrocie z urlopu. Następnie zaś oświadczyła, iż do zarzucanych jej czynów nie przyznaje się i odmówiła składania wyjaśnień.

Oprócz Anny W. oskarżono jeszcze 10 osób, którym zarzucono wręczenie łapówek, a także wyłudzenie nienależnych świadczeń. Wszyscy nie przyznali się do zarzucanych im czynów. 

Śledczy zaznaczają, że wiele wątków – ze względu na olbrzymią liczbę osób zamieszanych w proceder – będzie wyłączana do odrębnych postępowań.

CZYTAJ TEŻ:  Nie ma już "Fakt Rzeszów"

Kiedy w październiku 2017 r. ujawniono aferę, Anna W. oraz lekarz zostali aresztowani. W marcu 2018 r. kobieta wyszła na wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości 30 tys. zł. Otrzymała dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Oskarżona nie była dotychczas karana, a za zarzucane czyny grozi jej kara do 15 lat pozbawienia wolności. Jej sprawą niebawem zajmie się sąd.

Zobacz też:

Areszt za znęcanie. Ofiarami żona i córka

Zabójstwo Natalii (†18 l.) przy ul. Kwiatkowskiego. Na ławie oskarżonych zasiadł Norbert Z. (21 l.)

Udawał agenta CBA. Małżeństwo zapłaciło mu 60 tys. zł

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
zachmurzenie duże
1.4 ° C
1.6 °
0.4 °
92 %
4.1kmh
100 %
wt.
7 °
śr.
2 °
czw.
3 °
pt.
2 °
sob.
1 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu