6 C
Rzeszów
środa, 28 lutego, 2024

Tragiczna interwencja w Radymnie. Jak zginął Krystian S.?

REKLAMA

Prokuratura ujawniła wyniki sekcji zwłok Krystiana S. (†42 l.), który zmarł podczas interwencji policji w Radymnie. Mężczyzna podczas wyprowadzania ze sklepu do radiowozu miał się zapierać. Policjant zastosował dźwignię na szyję.

Jak wynika z nagrań z monitoringu, z którymi zapoznali się śledczy, ucisk trwał ok 70 sekund. Powalony mężczyzna na chodniku został skuty kajdankami i nagle stracił przytomność. Zmarł podczas reanimacji.

Jak podała w czwartek (15 września) prokuratura, biegły określił, że obrażenia, których doznał denat powstały na skutek ucisku, który można określić jako duszenie. – Biegły, jako przyczynę zgonu, wskazał zatrzymanie krążenia w mechanizmie zadławienia. Opinia ma charakter wstępny i zostanie uzupełniona – zaznaczyła na konferencji prasowej Beata Starzecka, zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu.

Prokurator zaznacza, że do rzadkości należą sytuacje, w których tak krótki ucisk spowodowałby zgon. — Dlatego, co jest bardzo ważne, nie da się wykluczyć, że wpływ na zgon miały też inne czynniki, jak proces chorobowy i np. zażyte leki czy stężenie alkoholu, jeśli takowe było. Dlatego musimy poczekać jeszcze na wyniki szczegółowych badań histopatologicznych, które także zostały zlecone — dodaje prokurator Beata Starzecka.

W miniony poniedziałek, 12 września policjanci przyjechali zatrzymać Krystiana S., bo wcześniej groził kuzynce. Kobieta kilka razy dzwoniła na 112, ponieważ 42-latek miał niebezpieczne narzędzia. Za wcześniejsze ataki kilka dni wcześniej sąd nakazał umieścić go zakładzie psychiatrycznym. Decyzja ta jednaka nie zdążyła się uprawomocnić.

Na razie postępowanie prowadzone jest w sprawie. Wszystko zależy od biegłych, którzy określą czy policjanci postępowali zgodnie z przepisami i czy nie doszło do przekroczenia uprawnień.

Obaj funkcjonariusze zostali zawieszeni na okres 3 miesięcy. Policja w Jarosławiu wszczęła wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne.

znicze przed sklepem
Przed sklepem, gdzie doszło do tragedii płoną znicze | Fot. Inres24.pl

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj