-2.5 C
Rzeszów
wtorek, 5 grudnia, 2023

Dramatyczny pościg za pijanym kierowcą. Zaczęło się od awantury

REKLAMA

Dramatyczny pościg, niebezpieczne wykroczenia i alkoholowy chaos. Spektakularne zdarzenie na ulicy Kotuli 12 czerwca wstrząsnęło mieszkańcami Baranówki w Rzeszowie. Nietrzeźwy mężczyzna, nie zważając na życie innych uczestników ruchu drogowego, nie tylko uniknął kontroli drogowej, ale także dokonał szeregu poważnych naruszeń prawa.

Po godzinie 17, komisariat na Baranówce otrzymał zgłoszenie, które przyprawiło mieszkańców o dreszcze. Nietrzeźwy mężczyzna szarpał się na chodniku z kobietą. W obawie przed eskalacją sytuacji na miejsce zdarzenia natychmiastowo wysłano patrol policyjny. Mundurowi, wykonując swoje obowiązki, zauważyli parę na ulicy Kotuli. Jednak reakcja mężczyzny na widok oznakowanego radiowozu była zdecydowanie zaskakująca.

Bezwzględnie i bez namysłu, mężczyzna i kobieta wsiedli do znajdującego się w pobliżu pojazdu marki Audi i odjechali. Policjanci postanowili natychmiast podjąć pościg. Włączając sygnały świetlne i dźwiękowe, wydali polecenie zatrzymania, ale sprawca bez skrupułów zignorował je. Zamiast poddać się prawu i zatrzymać pojazd, mężczyzna przyspieszył i rozpoczął desperacką ucieczkę.

Podczas szalonej jazdy po ulicach Baranówki, nie tylko naruszył szereg przepisów drogowych, ale także z impetem przejechał przez wysepkę, powodując uszkodzenia pojazdu. Ryzykowna ucieczka doprowadziła do niebezpiecznej sytuacji na Rondzie im. Pileckiego, gdzie z niewielką różnicą uniknął tragicznego zderzenia z innym autem.

Po krótkiej ale intensywnej akcji, mężczyzna zmuszony był zatrzymać pojazd w okolicach skrzyżowania ulic Anny German z Wyspiańskiego. Policjanci, niezwłocznie reagując, podeszli do auta i wydobyli z niego kierującego. Okazało się, że to 31-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego. Już na pierwszy rzut oka funkcjonariusze wyczuli woń alkoholu unoszącą się w powietrzu. Ich przypuszczenia zostały potwierdzone przez badanie, które wykazało 2,3 promila alkoholu. Dodatkowo wyszło na jaw, że szofer nie ma prawa jazdy. Odpowie za to teraz przed sądem.

Pasażerka – 38 letnia mieszkanka Rzeszowa – nie skarżyła się na żadne problemy zdrowotne i nie chciała pomocy medycznej. Policjantom oświadczyła, że nie zdawała sobie sprawy, że jej partner kieruje w stanie nietrzeźwy. Twierdziła, że nie czuła od niego alkoholu.

Funkcjonariusze będą również wyjaśniać, dlaczego mężczyzna szarpał kobietę.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj