9.3 C
Rzeszów
środa, 21 lutego, 2024

Pojechał z żoną do klubu i zaginął

REKLAMA

Wyjście na pizzę do klubu w Sokołowie Małopolskim zakończyło się tragedią. Zginął 43-letni Piotr. Zostawił żonę i dwoje dzieci.

Mężczyzna był w lokalu z żoną. Już tam ponoć doszło do spięcia z grupką młodych ludzi. Kiedy 43-latek chciał wracać do domu na parkingu przed lokalem ponownie doszło sprzeczki z tymi samymi osobami. Mężczyzna podczas bójki stracił przytomność. Zmarł w karetce w drodze do szpitala.

Policja zatrzymała 5 osób, mogących mieć związek ze zdarzeniem. Usłyszeli zarzuty udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Wszyscy to 18-latkowie. Jeden z nich będzie odpowiadał za nieumyślne spowodowanie śmierci. To po jego ciosie w twarz, Piotr upadł na plecy i uderzył głową o asfalt. Uraz głowy był bezpośrednią przyczyną zgonu.

Cała piątka została zwolniona. Główny podejrzany ma dozór i poręczenie majątkowe 10 tys. zł. Nie przyznał się do winy, lecz potwierdził uderzenie mężczyzny. Według śledczych 43-latek – w trakcie sprzeczki – miał pierwszy go uderzyć, kiedy ten odciągał go od swojego kolegi.

Zmarły Piotr mieszkał w Markowiźnie. Wrócił tu trzy lata temu ze swoją rodziną z Irlandii, gdzie spędzili dekadę. Teraz kończył budowę domu.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj