15.5 C
Rzeszów
poniedziałek, 24 czerwca, 2024

Pogrzeb Janusza Szeremety. Spoczął w rodzinnych Szklarach

REKLAMA

Trudno pogodzić się ze śmiercią bliskiej osoby. Nawet wtedy, kiedy ktoś codziennie naraża życie i walczy na wojnie. Po śmierci Janusza Szeremety, który poległ na ukraińskim froncie, największym pragnieniem jego rodziców było sprowadzenie ciała ich syna do kraju, aby mogli na miejscu dbać o jego pamięć, mogli zapalić świeczkę na jego grobie. To życzenie udało się spełnić. W rodzinnych Szklarach pod Rzeszowem odbył się pogrzeb żołnierza.

22 grudnia Janusz Szeremeta (†41 l.) spoczął na cmentarzu parafialnym w Szklarach w powiecie rzeszowskim. Jego trumna w kaplicy była przysłonięta flagą Polski i Ukrainy. Uroczystość miała charakter świecki, choć ksiądz w kaplicy odprawił krótkie nabożeństwo i zmówił modlitwę.

Zanim trumnę opuszczono do grobu, mistrzyni ceremonii wspomniała zmarłego – jakim był człowiekiem, czego dokonał. Głos zabrał także brat Janusza – Marcin. – Liczyliśmy, że wróci do domu na święta. Poległ na froncie. On zawsze szedł za głosem serca… Był ciągle w akcji – wspominał brat.

Janusz Szeremeta w lokalnej społeczności był znany jako „Kozak”. Lubił kulturę kozacką, zwłaszcza jej ducha walki o wolność. Swoje fascynacje prezentował podczas różnych spotkań. Miał tysiące twarzy, pasji i zainteresowań. Był taksówkarzem w Anglii, aktorem z dyplomem, kaskaderem, podróżnikiem. 14 lat mieszkał w Wielkiej Brytanii. Na Wyspach zostawił żonę i trzech synów. Jego związek przechodził kryzys. Był też związany z Ukrainką, z którą miał córeczkę. Dziewczyna ma teraz 7 lat.

To właśnie córkę i jej matkę postanowił ewakuować z Zaporoża, kiedy w lutym doszło do rosyjskiej inwazji. Wiedząc, że są bezpieczne w Polsce, postanowił zostać na Ukrainie. Zdecydował, że wstąpi do międzynarodowego legionu.

– Jestem tu dla siebie, dla wolności, ja tutaj muszę być – mówił w reportażu w Polsat News.

Choć było to bardzo rzadkie, przez znajomych przekazywał wiadomości, które były publikowane w mediach społecznościowych: „”Kontaktuje się z Wami przez przyjaciela. Dla bezpieczeństwa nie mamy aplikacji oraz social mediów. Nie wiem też, co mówią w telewizji. „To wyglądało jak w filmie! Latające przed nosem rakiety, ogromna panika wśród ludzi” – przekazywał w jednej z wiadomości.

Na froncie wykazał się wielkim męstwem i odwagą. Dwa razy wyniósł spod ostrzału rannych kolegów. Był dowódcą 30-osobowej międzynarodowej grupy żołnierzy. Zginął 4 grudnia na polu walki. Bił się do ostatniego naboju. Ostatni magazynek przekazał koledze. Tego dnia zginęli też dwaj jego towarzysze – Polak oraz Amerykanin.

Janusz pozostawił w rozpaczy swoich bliskich. Dla nich na zawsze pozostanie dobrym synem, bratem, ojcem, dobrym człowiekiem.

Pogrzeb Janusza Szeremety
Pogrzeb Janusza Szeremety | Fot. Inres24.pl
Pogrzeb Janusza Szeremety
Pogrzeb Janusza Szeremety | Fot. Inres24.pl

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA

Fancyelements

Welcome to the future of building with WordPress. The elegant description could be the support for your call to action or just an attention-catching anchor. Whatever your plan is, our theme makes it simple to combine, rearrange and customize elements as you desire.

Start
Nowe
7dni
Szukaj