6.5 C
Rzeszów
niedziela, 21 kwietnia, 2024

Horror w Zdziechowicach. Porąbał ciało Jadwigi i palił nim w piecu. Kara? Tylko 5 lat!

REKLAMA

Roman S. (34 l.) pociął na kawałki ciało 65-letniej Jadwigi K. i próbował spalić je w piecu. Mężczyzna ma już prawomocny wyrok. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nic nie zmienił. Kara? Tylko 5 lat!

Do tego zdarzenia jak z horroru doszło w gospodarstwie położonym na uboczu wsi Zdziechowice II w powiecie stalowowolskim. W domu mieszkał syn z ojcem. Od roku odwiedzała ich Jadwiga K. z sąsiedniej miejscowości. – Wspólnie biesiadowali. Młodszy z mężczyzn mówił, że to jego dziewczyna – opowiadał nam jeden z mieszkańców.

9 stycznia 2021 r. Jadwiga była widziana ostatni raz i to tego dnia – według ustaleń śledczych – miało dojść do tragedii. Prokuratorzy przypuszczają, że 65-latka została brutalnie pobita i w wyniku obrażeń zmarła.
Porąbał ciało i palił nim w piecu

Roman S. postanowił pozbyć się ciała. Zabrał je do stodoły i dokonał jego zbezczeszczenia. Siekierami i piłą porąbał zwłoki na kawałki. Próbował część szczątków spalić w piecu centralnego ogrzewania. Ale niektóre fragmenty porozrzucał po gospodarstwie – ukrył je ulach, albo w kombajnie w stodole.
O tragedii przez kilka dni nikt nie wiedział. Jadwigi nikt też nie szukał. – Nie wiedzieliśmy, co się z nią dzieje, ale nie wydawało nam się to dziwne. Po prostu często jeździła do Zdziechowic – mówił nam ludzie z jej miejscowości.

W sprawie występował także znajomy towarzystwa – Piotr K. (55 l.). Mężczyzna biesiadował wspólnie z nimi w gospodarstwie 9 stycznia. To on wychodząc do swojego domu, widział sprzeczkę między Romanem a Jadwigą. Kobieta była nietrzeźwa i nieświadomie miała oddać mocz na wersalkę, co rozzłościło młodego gospodarza. Wtedy wypędził ją z domu w samej koszuli, mimo chłodu.

Prochy wysypano na ścieżkę

Roman S. twierdził w śledztwie, że Jadwigę znalazł martwą w stodole, spanikował i dlatego postanowił pozbyć się ciała. Mimo że policja odnalazła część fragmentów zwłok, nie udało się określić, co było bezpośrednią przyczyną śmierci ofiary. Nie odnaleziono jej głowy.

Okazało się, że prochami znalezionymi w piecu ojciec Romana – nie wiedząc co się stało, bo podczas imprezy opuścił towarzystwo – posypał ścieżkę koło domu. Sądził, że to zwykły popiół.

Sąd skazał Romana S. tylko za bezczeszczenie zwłok ofiary. Wziął też pod uwagę, że naraził jej życia, wyrzucając z domu na zimno.

Choć prokuratura najpierw oskarżyła mężczyznę o spowodowanie śmierci, a potem zmieniła zarzut na zabójstwo, sędziowie zauważyli, że w sprawie nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących, czy i w jaki sposób oskarżony doprowadził do śmierci kobietę.

– Są tylko przypuszczenia, ale na nich można opierać wyroku. Dlatego wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego – uzasadniał Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu, wydając pierwszy wyrok i wymierzając karę 5 lat więzienia.

8 marca 2023 r. Sąd Apelacyjny utrzymał ten wyrok w mocy. Uznał, że kara i ocena sytuacji przez sąd I instancji były słuszne.

Uniewinnienie dla biesiadnika

W sprawie odpowiadał także Piotr K., który uczestniczył w biesiadzie. Prokuratura uważa, że powinien odpowiedzieć za to, że nie powiadomił o przestępstwie organów ścigania. Sąd uniewinnił go. Mężczyzna sam na policję nie zadzwonił, ale powiedział o wszystkim w sklepie i natychmiast wezwano śledczych.

Dom rodziny S. w Zdziechowicach nie cieszył się dobrą opinią. – Był tam alkohol, przemoc, interwencje policji – mówili nam miejscowi. – Romek wcale nie był takim złym chłopakiem, nawet skończył studia marynarskie, pracował na morzu, potem w Holandii. Ale zgubiły go używki, alkohol – dodawali mieszkańcy.

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA

Fancyelements

Welcome to the future of building with WordPress. The elegant description could be the support for your call to action or just an attention-catching anchor. Whatever your plan is, our theme makes it simple to combine, rearrange and customize elements as you desire.

Start
Nowe
7dni
Szukaj