Oprócz 1700 amerykańskich komandosów, którzy właśnie rozlokowani są na terenie Podkarpacia, armia USA przyśle do naszego kraju jeszcze dodatkowo 3000 swoich żołnierzy. Wszystko związane jest z coraz większą groźbą ataku Rosji na Ukrainę.
W Polsce już teraz przebywa 5700 żołnierzy USA. Dotychczas stacjonowali na zachodzie kraju. Od kilku dni ich nową bazą jest Podkarpacie. Na lotnisku Rzeszów-Jasionka codziennie lądują wojskowe samoloty zza oceanu. Zwożą sprzęt i żołnierzy. Tymczasowy sztab dowodzenia mieści się w centrum kongresowym G2 Arena. Obiekt liczy 27 mkw powierzchni. Budynek razem z przyległym parkingiem został odgrodzony płotem. Zgromadzone są tu samochody wojskowe – nawet cysterny.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Miejsc, gdzie tworzone są bazy dla komandosów USA jest więcej. To także koszary w Nowej Dębie.
Na Podkarpacie przylatują śmigłowce black hawk. Stacjonują na lotnisku w Mielcu, gdzie powstało miasteczko namiotowe. Spodziewanych jest nawet 40 takich maszyn.
Siły amerykańskie w Polsce to nie tylko oznaka wsparcia sojuszniczego i ochrona wschodniej flanki NATO. Amerykanie mają też konkretne zadania. Dziennik The Wall Street Journal poinformował, że żołnierze mają zapewnić ewakuację obywateli USA, którzy uciekaliby przed wojną z Ukrainy. A szacuje się, że na terenie tego kraju jest ich 30 tysięcy. Biały Dom zaapelował do nich, aby już teraz wyjechali.

11 lutego sekretarz stanu USA Antony Blinken powiedział, że atak Rosji na Ukrainę może zdarzyć się w każdym momencie, także w czasie trwania igrzysk olimpijskich.
MSZ Rosji zareagowało na te słowa i zaprzeczyło w piątek (11 lutego) wieczorem informacjom, jakoby w przyszłym tygodniu mogło dojść do inwazji.
Sytuacja we wschodniej Ukrainie jest bardzo napięta. Według szacunków Stanów Zjednoczonych, Rosja przy granicy z Ukrainą zgromadziła 100 tys. żołnierzy.
10 lutego opublikowane zostały nowe zdjęcia satelitarne, na których widać rozbudowę rosyjskiej armii na Krymie, zachodniej Rosji i Białorusi.
Swoje siły obronne mobilizuje także Ukraina. Zachód wciąż zapewnia ten kraj o swoim silnym poparciu. Ale NATO nie ma żadnych swoich wojsk w tym kraju i nie ogłoszono planów, by były tam kierowane jakieś oddziały sojuszu. Ukraińskie wojsko otrzymuje jedynie pomoc w zakresie doradztwa.
W piątek (11/02) w wywiadzie dla amerykańskiej stacji NBC prezydent USA Joe Biden zaznaczył, że w przypadku rosyjskiej inwazji na Ukrainę nie wyśle tam swoich żołnierzy, by ci pomogli w ewakuacji przebywających na jej terenie obywateli Stanów Zjednoczonych. – “Doszłoby do wojny światowej, gdyby Amerykanie i Rosjanie zaczęli do siebie strzelać” – powiedział.
W piątek (11/02) sekretarz obrony USA Lloyd Austin nakazał rozmieszczenie w Polsce dodatkowych 3 tys. żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej w związku z rosnącym ryzykiem ataku Rosji na Ukrainę.


💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: