Tym razem rozbieranych pląsów nie było. W całym kraju policjanci z Centralnego Biura Śledczego przeprowadzili nalot na kluby nocne ze striptizem. Prześwietlali właścicieli, personel i księgi rachunkowe. Akcję przeprowadzono także w Rzeszowie.
Piły motorowe do forsowania drzwi. Długa broń gotowa do strzału. Ponad pięciuset uzbrojonych po zęby policjantów przeprowadziło nalot na nocne kluby ze striptizem. Obława była prowadzona w całej Polsce. Mundurowi wpadli do 22 lokali między innymi, w Warszawie, Poznaniu, Zakopanem, Lublinie, ale także w Rzeszowie.
Stróże prawa wybrali wieczorną i nocną porę. Ich wizyta zaskoczyła gości oraz personel. Było wiele osób do wylegitymowania…
Wszystkie kluby należą do jednej sieci i zarządzane są przez te same osoby.
Obława miała związek ze śledztwem dotyczącym nadużyć w stosunku do klientów. Policjanci podejrzewają, że ofiarą tych praktyk mogło paść kilka tysięcy osób, w tym cudzoziemcy. Według funkcjonariuszy, do napojów dodawano klientom niedozwolone substancje, które ograniczały ich świadomość. Potem tracili pieniądze. I to duże pieniądze. Rekordzista stracił nawet milion złotych. W karcie nie brakowało pozycji z cenami za 18 tysięcy złotych i więcej.
Z zebranego materiału wynika, że za pomocą telefonów poszkodowanych dokonywano manipulacji na kontach bankowych klientów, zwiększając limit dzienny, podwyższając progi operacji kartą kredytową, a nawet zaciągano w ich imieniu pożyczki.
W jednym z miejsc w Krakowie znajdowało się centrum dowodzenia, przypominające studio telewizyjne. Z tej bazy kierowano i nadzorowano pracą wszystkich klubów sieci, dokonywano zakupów, rekrutowano oraz szkolono nowych pracowników. Tam też znajdowały się serwery monitoringu nagrywające obraz z klubów z różnych miast.
Podczas nalotu zabezpieczono ogromną ilość dokumentacji księgowej. Akcja zakończyła się zatrzymaniem 22 osób. Większość z nich została tymczasowo aresztowana przez sąd. Podejrzanym postawiono aż 400 zarzutów.
Sprawa ma charakter rozwojowy.
Zobacz też:
Proces Deppa. Amber kontra Johnny – komu uwierzą przysięgli?
Platan przed ratuszem. Ma być na wieki
Mamusia na bani. Przyjechała autem do przedszkola odebrać synka
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: