Nicholas „Nick” Edward Cave – australijski muzyk z charakterystycznym barytonowym głosem – mimo swoich 67 lat o emeryturze nie myśli. Z ogromną radością dla swoich fanów. Znów można było go posłuchać i zobaczyć na żywo. Przy okazji poznać nowe utwory. Prawdziwe perełki.
Nick Cave wydał nowy album, ale jego tematyka wciąż kręci się wokół tego samego. Sam przyznaje, że wierzy w uzdrawiającą moc muzyki. A chodzi o każde możliwe cierpienie, zwłaszcza wynikające ze straty kogoś, kogo bardzo się kochało. Cave doświadczył tych dramatów na własnej skórze. Stracił dwóch synów. Aby pozostać prawdziwym i szczerym wyraża to co czuje. W utworach zgłębia zatem tematy śmierci, miłości, Boga… W ten sposób przenika do uszu i serc słuchaczy.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Teraz Nick Cave, wraz ze swoim zespołem The Bad Seeds, wrócił do Polski w ramach trasy “The Wild God Tour”. 10 października wystąpił w Łodzi, a dzień później w Krakowie, dostarczając fanom nowej dawki brzmienia ze swojego nowego albumu „Wild God”.
Na tej trasie artysta wykonuje utwory, takie jak „Joy”, „Conversion” i „Wild God”, które oddają jego walkę ze stratą i żalem po śmierci synów – Arthura, który zginął tragicznie w 2015 roku, i Jethro, który zmarł w 2022 roku. Cave, poprzez swoją muzykę, otwiera przed publicznością duszę, a koncerty w Polsce będą pełne głębokich emocji i wzruszeń.
Trasa potrwa do 17 listopada, z kolejnymi występami m.in. w Monachium, Barcelonie i Paryżu.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: