Zastrzelił pięciu sąsiadów, po tym jak skarżyli się na jego zabawy z bronią. Podejrzany o masakrę w Teksasie w USA wpadł podczas obławy FBI i lokalnej policji. Ścigany Francisco Oropesa (38 l.) został znaleziony w… szafie pod stertą prania.
Meksykanin w ciągu ostatnich 14 lat był 4 razy deportowany do swojego kraju. Zawsze jednak nielegalnie wracał. W piątek, 28 kwietnia dokonał potwornej zbrodni w liczącym 8 tys. mieszkańców Cleveland w Teksasie.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Zanim doszło do tragedii, pijany mężczyzna urządził sobie nocny trening strzelecki na podwórku. Sąsiedzi zwrócili mu uwagę, żeby się uspokoił, bo z powodu hałasu nie mogą usnąć dzieci.
Oropeza wpadł w szał, kiedy usłyszał, że jedna z kobiet zagroziła wezwaniem policji. Używając broni szturmowej otworzył ogień w kierunku niewinnych ludzi.
25-letnia Sonia Guzman zginęła pierwsza. Potem kule dosięgły jej syna Daniela (†9 l.), który rzucił się mamie na pomoc. Kolejne trzy ofiary to: Diana (†21 l.), Julisa (†31 l.) i José (†18 l).
Obława z udziałem 250 funkcjonariuszy
Sprawca masakry zbiegł. Ścigało go 250 funkcjonariuszy. Władze wyznaczyły 80 tys. dolarów nagrody za jego schwytanie. 2 maja, kilka kilometrów od miejsca zbrodni, śledczy wytropili poszukiwanego.
– Oropesa ukrywał się w szafie pod praniem – powiedział dziennikarzom szeryf Greg Capers, dziękując osobie, która wskazała miejsce jego kryjówki.
Jak dodał szeryf oskarżony został zatrzymany w areszcie pod zarzutem pięciu morderstw. Mógłby odpowiadać z wolnej stopy, pod warunkiem wpłacenia kaucji w wysokości 5 milionów dolarów.
Wszystkie ofiary pochodziły z Hondurasu. Władze tego kraju zaoferowały rodzinie pomoc w sprowadzenia ciał i zorganizowania pogrzebów w ojczystym kraju.
[mapengine id=’50188′]
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: