27-latek spod Leżajska ukrywał się przed więzieniem, ale w końcu postanowił oddać się w ręce sprawiedliwości. Zrobił to w niecodzienny sposób.
Mężczyzna wszystko sobie obmyślił. Najpierw zrobił pożegnalną imprezę, a kiedy miał już dobrze w czubie, wykonał telefon na służby alarmowe.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
– Ratunku! Babcia ugodziła mnie nożem, jestem ranny – dramatyzował do słuchawki.
Po chwili przed domem błyskały niebieskie koguty. Przyjechała karetka, radiowozy. Wtedy okazało się, że ratownicy nie są potrzebni, bo nikomu nic się nie stało. Na miejscu przydali się tylko policjanci.
Zgłoszenie okazało się głupim żartem. 27-latek przyznał się, że jest poszukiwany i to akurat okazało się prawdą. Ma do odsiadki wyrok 2 lat i 3 miesięcy więzienia za rozbój.
Mężczyzna wyjaśnił, że dowcipkował, aby trafić do zakładu karnego. Mundurowi spełnili to życzenie i odtransportowali go za kratki.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: