Artur R. (36 l.) – według śledczych – okazał się seryjnym gwałcicielem. Umawiał się podstępnie z kobietami, aby je krzywdzić. Zaczepiał swoje ofiary także na ulicy. Więził, bił, przyduszał, groził i zaspokajał swoje chore żądze. Po ataku zabierał bieliznę. Traktował ją jako trofeum.
Był, ciepły lipcowy wieczór 2020 r. Rynek w Rzeszowie tętnił towarzyskim życiem. 22-latka szła chodnikiem ul. Słowackiego. To przy niej zatrzymał się kierowca. Udawał zakłopotanego. Prosił o pomoc w odszukaniu adresu. Zwabił swoją ofiarę do auta.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Mężczyzna wywiózł kobietę za miasto. W Rudnej Małej zaciągnął do budynku jednej z firm.
– Wyrwał jej telefon, którym rzucił o podłogę dokonując jego uszkodzenia, a następnie szarpiąc pokrzywdzoną, dusząc i policzkując, zdarł z niej ubranie i bieliznę, a następnie używając siły fizycznej, zmusił ją do odbycia stosunku płciowego – opisuje zdarzenie prokuratura.
Pokrzywdzona po godz. 1 w nocy wróciła do domu i opowiedziała bliskim o swoim dramacie.
Policja trafiła na trop zboczeńca. Jako podejrzany został zatrzymany 36-letni Artur R. z powiatu kolbuszowskiego. Okazało się, że sprawca ma na sumieniu więcej ofiar. Śledczy ustalili, jeszcze trzy pokrzywdzone kobiety, w wieku 27, 32 i 38 lat.
W innych przypadkach metoda działania zboczeńca była nieco inna. Umawiał się w Rzeszowie na randki, bądź płatny seks, ale podczas spotkania ujawniał swoją bandycką twarz.
Sprawca używał przemocy i gróźb pozbawienia życia, także wtedy, kiedy chciał filmować swoje ofiary. Miał jeszcze jedną dziwną cechę – zabierał bieliznę, traktując ją jako swoje trofeum.
36-latek został aresztowany. Śledztwo w tej sprawie zakończyła Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie i przekazała sprawę do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
– Artur R. przesłuchany kilkukrotnie w charakterze podejrzanego, ostatecznie nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień – poinformował Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Oskarżonemu grozi 20 lat więzienia. Mężczyzna dotąd nie był karany.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: