5 C
Rzeszów
czwartek, 3 kwietnia, 2025

Ogień i gniew

Zamieszki w Anglii: Krwawe starcia w wielu miastach, surowe kary nawet za pisanie

REKLAMA

W Anglii sytuacja eskaluje! Po morderstwie trzech dziewczynek, chaos rozlał się po ulicach kilku miast. Na platformie X (dawniej Twitter) pojawiły się określenia “wojna domowa”, opisujące nasilające zamieszki.

W Liverpoolu dochodziło do ostrych starć, gdzie demonstranci rzucali w policję kamieniami, płonęły barykady, a różne grupy agresywnie atakowały się nawzajem. Według raportów „The Sun”, policjanci w Liverpoolu zostali ranni od rzuconych krzeseł, cegieł, butelek i flar.

Intensywne zamieszki w Manchesterze

W Manchesterze doszło do starć między grupami skrajnej prawicy i skrajnej lewicy, domagającej się jeszcze większego napływu imigrantów.

Nasilenie przemocy w Sunderland i innych miastach

W Sunderland zamieszki doprowadziły do ranienia kilku policjantów. Policja była obrzucana butelkami, gaśnicami i kamieniami. Demonstranci podpalili samochód i zaatakowali komisariat policji. Do podobnych starć doszło również w Cleveland, Bristolu, Stoke i Hull, co czyniło sytuację w kraju nieprzewidywalną.

Premier zapowiada zdecydowane działania

Po fali zamieszek premier Keir Starmer ogłosił twarde kroki przeciwko uczestnikom zamieszek, zapewniając pełne wsparcie policji.

Tło zamieszek

Zamieszki wybuchły po brutalnym morderstwie trzech dziewczynek, które zostały zaatakowane podczas zajęć tanecznych Taylor Swift przez 17-latka. Ofiarami były Elsie Dot S. (†7), Alice D.-A. (†9) i Bebe K. (†6). W mediach społecznościowych krążą pogłoski, że sprawca był muzułmaninem ubiegającym się o azyl, co jeszcze bardziej podgrzało nastroje.

Dalsze szczegóły sprawy

Policja informuje, że 17-letni podejrzany urodził się w Wielkiej Brytanii, a jego rodzice pochodzą z Rwandy. Motywy działania sprawcy pozostają nieznane.

Za wybuchy zamieszek obwinia się grupy ultranarodowe i skrajnie prawicowe.

Wielu obserwatorów zauważa jednak, że na ulicę wyszli nie tylko zadymiarze. Także osoby, które po prostu wyrażali swój sprzeciw wobec przemocy. Czuli obawy o bezpieczeństwo swoich dzieci. Wielu Brytyjczyków odczuwa negatywne skutki masowej imigracji, upatruje w tym źródło problemów i wyraża na ten temat swoje zdanie.

Imigranci przyjeżdżają do naszego kraju, codziennie płacimy miliony funtów za ich hotele, a potem znęcają się nad naszymi dziećmi – mówił mechanik lotniczy w rozmowie z korespondentem “BILD” w środkowo-angielskim mieście Birmingham. Ludzie tłumaczyli, że są zwykłymi robotnikami, a nie prawicowymi ekstremistami, jak stara się ich przedstawić w mediach.

Sytuacja w kolejnych dniach się nieco uspokoiła. Policja dokonała wielu aresztowań, zapadły szybkie wyroki, nawet za wpisy na Facebooku. Namierzono ponad 700 osób, a ponad 300 oskarżono o domniemany udział w zamieszkach.

Np. 28-letni Jordan P. z Leeds został skazany na 20 miesięcy więzienia za kilka wpisów, w których wzywał do zaatakowania miejscowego hotelu Britannia, gdzie zakwaterowanych było 210 azylantów.

Ostatnie masowe demonstracje i zamieszki pokazują, jak głębokie stają się podziały w społeczeństwie. Zjednoczone Królestwo wydaje się być tylko nazwą, podczas gdy rosną uprzedzenia, konflikty i narasta nienawiść. Przemoc rodzi przemoc, a sytuacja wcale nie jest czarno-biała jak to przedstawiają główne media.

Grupy imigranckie także organizowały się, demonstrowały siłę. W sieci pojawiły się seny, przedstawiające pojedynki na maczety. W Leeds pobito osoby idące ulicą z brytyjskimi flagami. W tym przypadku była reakcja policji. Poinformowano, że dwóch z grupy napastników zostało skazanych na 20 i 18 miesięcy więzienia.

Ta sytuacja pokazuje, że gdy przeciwnicy spotykali się na ulicy, argumenty słowne szybko ustępowały przemocy fizycznej.

X: Groźne sceny na ulicach Manchesteru:

💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją:

😱 Wstrząsające 0
0%
😢 Smutne 0
0%
😊 Wesołe 0
0%
👍 Lubię to 0
0%

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

Nowe
START
7dni
Szukaj