To był piękny, słoneczny dzień. Dla wielu motocyklistów okazja, aby wyciągnąć z garażu swoją maszynę i rozpocząć sezon. Z tej okazji skorzystał 46-latek z powiatu rzeszowskiego, który wybrał się na przejażdżkę w malownicze tereny Beskidu Niskiego. Niestety, doszło do koszmarnego wypadku. Mężczyzna zginął w zderzeniu z samochodem, który prowadził pijany kierowca.
Do wypadku doszło w Wielką Środę, 13 kwietnia w Komańczy w powiecie sanockim. W samo południe kierowca SUV-a marki Volkswagen skręcał w lewo. Nie zwrócił uwagi, że drogą z przeciwnej strony jedzie motocyklista. 46-latek, który kierował motocyklem honda był kompletnie zaskoczony. Uderzył w samochód i wypadł z maszyny. Mimo prowadzonej przez załogę pogotowia akcji reanimacyjnej, życia mężczyzny nie udało się uratować. Niewinna ofiara zginęła na miejscu.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Tymczasem kierowca volkswagena zostawił na miejscu rozbite auto i pieszo ulotnił się z miejsca wypadku. Wkrótce 37-latka zatrzymali policjanci. Mężczyzna nie chciał dmuchać w alkomat. Pobrano mu krew do badań.
W piątek – 15 kwietnia policja poinformowała, że szofer samochodu usłyszał zarzuty – spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości i ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Okazało się, że podejrzany mężczyzna miał 1,8 promila alkoholu w organizmie.
Sąd w Sanoku zdecydował o tymczasowym aresztowaniu kierowcy. Za wypadek grozi mu do 12 lat więzienia.
W dniu dzisiejszym o godzinie 11:47 zostajemy zadysponowani do wypadku drogowego w miejscowości Komańcza,w wypadku brał…
Opublikowany przez OSP KSRG Rzepedź Środa, 13 kwietnia 2022
Zobacz też:
Świąteczne wyjazdy pod specjalnym nadzorem. Uwaga na kontrole!
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto wjechało prosto pod pociąg. 19-latka nie udało się uratować
Policyjny komunikat w sprawie wypadku
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: