11.1 C
Rzeszów
piątek, 4 kwietnia, 2025

Jacek Krawczyk – święty z sąsiedztwa. Coraz bliżej beatyfikacji!

REKLAMA

O takich ludziach papież Franciszek mówi: „święci z sąsiedztwa”. Właśnie taki był Jacek Krawczyk (†24 l.) z Palikówki pod Rzeszowem. Młodzieniec zmarł 30 lat temu, ale każdy kto zetknął się z nim osobiście, albo poznał jego historią nie potrafi o nim zapomnieć. To właśnie krewni, przyjaciele, studenci, a także cała Diecezja Rzeszowska zabiegają o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Teraz nastąpił przełom, bo prośbę przedstawioną przez naszego ordynariusza ks. bp. Jana Wątrobę entuzjastycznie poprał Episkopat Polski.

Jak podkreśla bp Jan Wątroba, decyzja podjęta przez biskupów podczas Zebrania Plenarnego Episkopatu na Jasnej Górze jest dla Kościoła rzeszowskiego ważną i radosną nowiną. – Kolejnym etapem będzie zwrócenie się do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, która zadecyduje o możliwości wszczęcia procesu na etapie diecezjalnym – informuje rzeszowska kuria.

Zawsze pomagał innym

Jacek Krawczyk był niezwykłym młodzieńcem. Niedawno jego sylwetkę przedstawił w katedrze w Rzeszowie zakonnik o. prof.  Andrzej Derdziuk z KUL. Napisał o nim książkę i często w homiliach prezentuje postać kandydata na ołtarze. Zwraca uwagę na jego wrażliwość, dzięki której dostrzegał zarówno braki materialne i duchowe napotykanych osób.

Jacek już jako uczeń II LO udzielał się charytatywnie. Odwiedzał chorych w hospicjach i szpitalach. Nie bał się zajrzeć nawet w mroczne miejsca – takie jak pijackie meliny, by ratować ludzi z nałogu. Zbierał ubrania dla potrzebujących. – Czasami pukał na plebanie i zaskakiwał swoim uporem: „Niech ksiądz otworzy szafę i pokaże ubrania, w których od roku nie chodzi – ja je zabieram dla moich biednych” – przytacza jedną z historii ks. Derdziuk.

Jacek pracował też jako wolontariusz w pogotowiu. Chciał w ten sposób przygotować się do studiów medycznych. Nie dostał się jednak na wymarzony kierunek i zaczął studiować psychologię na KUL.

Zaręczył się z Ewą. Ale wspólną przyszłość pokrzyżowała choroba nowotworowa. Młodzieniec do końca pokładał ufność w Bogu.

– To wcale nie było łatwe dla młodego chłopaka zgodzić się na śmierć. W liście do swojej narzeczonej Ewy napisał: “Stoję przed tajemnicą mojego życia, i naprawdę wielu rzeczy nie rozumiem, jednak ufam Temu, który mnie prowadzi. Czynię to dla własnego dobra, bo już to sprawdziłem” – wspomina jego słowa profesor KUL.

Słowa do ukochanej

Jacek Krawczyk kochał tak bardzo, że kierował się tylko dobrem drugiego człowieka. W trakcie choroby napisał także do narzeczonej przejmujące słowa:

“Bardzo cię kocham i chciałbym z Tobą spędzić resztę życia, ale nie wiem jak długo będę żył, dlatego, ponieważ mi zależy tylko na Twoim szczęściu, mówię ci: Jesteś wolna. Nie mamy jeszcze ślubu kościelnego więc możesz mnie zostawić”.

Miłość nie pozwalała Ewie zostawić Jacka. Przyjechała do szpitala i tam, w kaplicy, zawarli sakramentalny związek małżeński.

Żyli jeszcze razem 9 miesięcy. Jacek zmarł w 1991 r.

– Jego wuj, pan Adolf, napisał do matki 24-latka list: “…proszę Cię, zachowaj wszystkie pamiątki po Jacku, bo zobaczysz, on będzie kiedyś świętym” – powiedział duchowny podczas kazania w katedrze.

Dzisiaj Jacek Krawczyk, choć sam był abstynentem, jest patronem ludzi trzeźwiejących. – Warto modlić się przez Jego wstawiennictwo o Bożą pomoc dla osób mających problemy z alkoholem – apelują rzeszowscy księża.


Jak informuje kuria obecny etap polega na zbieraniu i gromadzeniu informacji, promowaniu postaci Jacka Krawczyka przez publikacje i wykłady oraz modlitwę zatwierdzoną przez bp. Jana Wątrobę.

Modlitwa:

Dobry Boże, dzięki Twojej łasce w życiu Jacka Krawczyka zajaśniała głęboka wiara w doświadczeniu cierpienia, niewzruszona nadzieja w mężnym pokonywaniu trudności i heroiczna miłość w radosnym posługiwaniu ubogim i chorym siostrom i braciom. Przez jego wstawiennictwo udziel mi łaski…, o którą Cię proszę, a swego sługę Jacka wynieś do chwały błogosławionych, jako wzór życia pełnią wiary i skutecznego orędownika przed Twoim tronem. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Beatyfikacja

(łac. beatificare „wyróżniać”) – akt kościelny wydawany przez Kościół katolicki, uznający osobę zmarłą za błogosławioną, zezwalający na publiczny kult, ale o charakterze lokalnym (np. w diecezji). Akt taki wydaje się po pozytywnym rozpatrzeniu procesu beatyfikacyjnego. We wczesnym średniowieczu beatyfikacji dokonywano spontanicznie, później wymagana była zgoda Synodu Biskupów i Stolicy Apostolskiej. Od roku 1515 (Dekret Leona X aprobujący kult Konrada z Piacenzy) beatyfikację może zatwierdzić tylko papież.

Przebieg procesu beatyfikacyjnego

Proces beatyfikacyjny może się rozpocząć najwcześniej 5 lat po śmierci kandydata (decyzją papieża okres ten może ulec skróceniu – tak było w przypadku procesu Matki Teresy z Kalkuty, Jana Pawła II i Łucji dos Santos). Przesłuchania świadków na temat życia osób otoczonych kultem prywatnym (w wypadku, gdy istnieje obawa, że nie będą mogli złożyć zeznań po wszczęciu procesu, np. ze względu na stan zdrowia czy wiek), może odbywać się przed formalnym otwarciem procesu „by nie zginęły dowody” (łac. nepereant probationes). Proces jest prowadzony przez Trybunał Beatyfikacyjny. Na jego czele stoi postulator, którego zadaniem jest udowodnienie m.in. heroiczności cnót kandydata (łac. Positio super virtutibus). Jawność postępowania ogranicza się do I sesji. W stosunku do dalszych wydarzeń członkowie Trybunału i świadkowie zobowiązani są do zachowania tajemnicy.

Dokumentacja

zbierana jest na szczeblu lokalnym, w diecezji do której należał kandydat. Następnie wniosek o beatyfikację przekazany jest Stolicy Apostolskiej, gdzie rozpatruje go specjalna komisja. Kluczowymi momentami procesu są stwierdzenie heroiczności cnót Sługi Bożego oraz kanoniczne stwierdzenie, że za jego wstawiennictwem dokonał się co najmniej jeden cud. Brane są pod uwagę jedynie cuda, które miały miejsce po śmierci kandydata na ołtarze. Nieco inaczej przebiega proces męczenników, gdzie do beatyfikacji cud nie jest wymagany.

źródło: Wikipedia

Zobacz też:

Relikwie „patrona internetu” na Podkarpaciu!

💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją:

😱 Wstrząsające 0
0%
😢 Smutne 0
0%
😊 Wesołe 0
0%
👍 Lubię to 0
0%

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

Nowe
START
7dni
Szukaj