Odbieranie samochodów miało być batem na potencjalnych zabójców, którzy wsiadają po pijanemu za kierownicą i prowokują tragedie. To dobra, sprawiedliwa ustawa! Po co ją psuć? Obecny rząd zapowiada zmiany.
Zmiany mają łagodzić przepisy, które dopiero zaczęły obowiązywać. Jeszcze nie przetarła się w pełni ścieżka nowego prawa. Nie ma jeszcze prawomocnych wyroków, które mają definitywnie odbierać pijakom samochody. Ale czy sędziowie będą mogli wypracować linię orzecznictwa w tych sprawach, skoro rząd już zapowiada modyfikację przepisów?
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Odbiór samochodów to sprawiedliwa kara, choć w przypadku śmiertelnego wypadku nic nie jest w stanie zrekompensować skutków tragedii
Może być solidną przestrogą. Ale na razie średnio to działa. Przykładem jest ostatni przykład z Rzeszowa.
Mundurowi otrzymali zgłoszenie o kolizji, do jakiej doszło na ulicy Jasnej. Na miejscu ustalili przebieg zdarzenia.
Kierujący pojazdem marki Mini Cooper, który przewoził pasażerkę, podczas omijania zaparkowanego pojazdu, nie zachował należytej ostrożności i najechał na volkswagena. Kierujący mini, tuż po zdarzeniu odjechał z miejsca kolizji.
Policjanci szybko ustalili właściciela mini coopera i pojechali do miejsca jego zamieszkania. Na parkingu zauważyli samochód, w którym przebywali kierowca i pasażerka. Przebadali na zawartość alkoholu w organizmie 41-letniego kierującego z wynikiem 2,12 promila alkoholu. Ponadto w trakcie sprawdzenia okazało się, że mieszkaniec Rzeszowa od kilku lat posiada dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: