Rzeszów ma swoją własną miejską pasiekę o nazwie „Miejski rój nad Wisłokiem”. Pszczółki – rzeszowianki są bardzo pracowite. Już 4 raz sprawdzamy efekt ich codziennego trudu. Teraz odbywa się miodobranie. Z każdego ula jest aż 10 litrów złotego daru natury . – To znakomity wynik – cieszy się miejski bartnik Dariusz Łoza.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Pasieka liczy 10 uli, które znajdują się na terenie MPWiK w Zwięczycy. Żyje tu teraz około pół miliona pszczół. Mają idealne warunki: 25 ha zielonego terenu, specjalnie z myślą o nich obsadzonego miododajnymi krzewami, a także drzewami: akcją i lipą. Opiekunem pasieki od początku jest Dariusz Łoza. Pszczelarzem jest z wykształcenia, zamiłowania i rodzinnej tradycji. – Kocham pszczoły, a tę miłość zaszczepił mi dziadek. To fascynujące owady. Wymagają wiele troski, pracy, a przede wszystkim serca – tłumaczy bartnik.
Kolejne miodobranie w pasiece rozpoczęło się pod koniec maja. Z każdego ula zebrano około 10 litrów miodu. Ale z trzech nie było urobku.
– Te rodziny są osłabione. Konieczna była wymiana dwóch matek. Muszę dać czas owadom na odbudowanie. Myślę, że w czerwcu będą w pełni sił i od nich pobierzemy miód jesienią – mówi pszczelarz.
Docelowo w pasiece MPWiK zaplanowano 12 rodzin pszczelich. A co z miodem? Jest rozdawany przy okazji różnych akcji promocyjnych. Ostatnio taka okazja była w Parku Papieskim podczas pikniku ekologicznego.
Zobacz też:
Platan przed ratuszem. Ma być na wieki
Ruszyły miejskie potańcówki. Zabawa nie tylko dla seniorów
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: