Zmarł najstarszy mieszkaniec Podkarpacia i jeden z najstarszych Polaków. Edward Helon miał 109 lat. Pochodził z Izdebek pod Brzozowem, ale ostatnie lata spędził u córki w Iwoniczu Zdroju. Pan Edward miał w sobie wiele energii i był samodzielny. Jeszcze w wieku 104 lat sąsiedzi z podziwem patrzyli, jak kosi łąkę!
Edward Helon urodził się 18 grudnia 1911 r. Izdebki – jak cała Galicja – były wtedy częścią zaboru austriackiego.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Edzio miał zaledwie 8 miesięcy, kiedy matka zostawiła swoje panieńskie dziecko siostrze na wychowanie, a sama wyjechała do USA, aby uciec od biedy i szukać szczęścia. Nawet jej się powiodło. W Ameryce miała dom, restaurację, dwóch mężów. Ale nie miała już więcej dzieci. Kiedyś próbowała zaprosić syna do siebie. Wysłała nawet dwa razy bilety na statek i samolot, ale Edward bał się podróży. Wolał zostać w Izdebkach. Tu się ożenił i miał 5 dzieci. Prowadził czterohektarowe gospodarstwo. Ciężko mu było jednak z jałowej ziemi wyżywić rodzinę. Pracował na kolei aż we Wrocławiu, później był stróżem w Sanoku.
Kiedy skończył 96 lat przeprowadził się do córki. Jeszcze przy okazji 105. urodzin obszerny reportaż zamieścił o nim autor bloga “monsadmirabilis.beskidy.pl“. Napisał, że pan Edward nie wymagał specjalnej opieki. Był samodzielny. Sam się golił, ubierał. Nie stosował specjalnej diety. Rano na śniadanie zjadał tylko obowiązkowo płatki kukurydziane. Poza tym uwielbiał słodycze. Herbatę słodził 6 łyżeczkami cukru. Ssał landrynki, chrupał chipsy. Od czasu do czasu lubił łyknąć małe piwo, albo kieliszek wódki dla kurażu.
Dużo czytał i uwielbiał telewizyjne seriale, a najbardziej “Modę na sukces”.
Pan Edward był nie tylko żywą historią, ale też reklamą uzdrowiskowej miejscowości. Miasteczko szczyciło się, że ma takiego seniora. Wiele osób uważało, że to pewnie lokalny mikroklimat tak bardzo sprzyja jego znakomitej formie i długowieczności.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: