O dramacie dziesięciorga rodzeństwa z Izdebek pod Brzozowem głośno było w całej Polsce. Ojciec został skazany za molestowanie córeczek na długoletnie więzienie. Rodzeństwo zostało odebrane niewydolnej wychowawczo matce. Na szczęście jest razem i ma dobrą opiekę, którą zapewniają Siostry Służebniczki, prowadzące dom opieki w Starej Wsi pod Brzozowem. Ale jest problem. Gmina, powiat, ani województwo nie chcą płacić za opiekę nad dziećmi, do czego zobowiązany jest ustawą samorząd.
Stawki są określone przepisami. W tym przypadku – za 10 dzieci – powinny wynieść 38 tys. zł miesięcznie. Spór trwa już wiele miesięcy i nie wiadomo czy i kiedy uda się go rozwiązać. Siostry czują się bezradne.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
– Pomimo dobrych efektów psychologicznych i wychowawczych martwią nas rzeczy doczesne, albowiem nie mamy środków na utrzymanie dzieci. Chcemy, aby u nas zostały, bo dobrze się u nas czują. Zaaklimatyzowały się, otrzymały wsparcie, bezpieczeństwo, a przede wszystkim miłość – piszą siostry w liście otwartym.
Za każdym dzieckiem, kierowanym do pieczy zastępczej, idą konkretne pieniądze. Tak stanowi prawo. Ale rachunku nikt nie chce płacić. Jeden urząd, odsyła do drugiego.
– Sprawa znalazła się w instytucjonalnej matni pomiędzy Sądem Okręgowym w Krośnie, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Brzozowie, wójtem gminy Nozdrzec, rzecznikiem praw dziecka, wojewodą – piszą siostry. I jak gorzko stwierdzają: – Im więcej jest podmiotów uczestniczących, tym mniejsza jest szansa załatwienia konkretnej sprawy. Doradza nam się uruchomienie procedur cywilnych. Ale doskonale zdajemy sobie sprawę, że taki proces będzie drogi i bardzo długi. A nam pieniądze potrzebne na utrzymanie dzieci potrzebne są już – zaznaczają służebniczki.
Siostry wspomaga stowarzyszenie Europa Tradycja, które 1 lutego zorganizowało konferencję prasową. Siostry zaapelowały o pomoc do premiera. Dostępne jest też konto, na które można wpłacić dowolny datek, aby wspomóc dzieci.
PROŚBA DO PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO W SPRAWIE SIÓSTR SŁUŻEBNICZEK Dziesięcioro rodzeństwa, dzieci bardzo…
Opublikowany przez Europa Tradycja Poniedziałek, 1 lutego 2021
Trudny los dzieci z Izdebek
O dzieciach z Izdebek w gminie Nozdrzec głośno zrobiło się w 2018 r. W listopadzie, najstarszy syn, Danielek (miał wtedy 12 lat) zaginął. Blisko tysiąc ludzi przez dwa dni poszukiwało go po okolicznych lasach. Udało się go odnaleźć. Chłopiec był bosy i bez ciepłego ubrania. Chyba tylko cud i jego wierny kundelek – który ogrzewał go własnym ciałem – sprawiły, że dziecko przeżyło.
Policjanci w akcji wykorzystali psa tropiącego. Poprosili o jakieś ubranie z zapachem Danielka, aby zwierzę mogło podjąć trop. Wtedy w mieszkaniu zauważyli pewne ślady, które mogły sugerować, że dzieciom działa się krzywda. Zbadano ten wątek. Przesłuchano rodzeństwo z udziałem psychologów. Okazało się, że trzy córeczki były wykorzystywane seksualnie.
Dzieci zostały odebrane rodzicom.
Proces i wyrok
Ojciec – Krzysztof S. został aresztowany. Jego proces ruszył w styczniu ubiegłego roku w Sądzie Rejonowym w Brzozowie. Sprawa została utajniona. Jesienią zapadł wyrok.

Mężczyzna został uznany za winnego wszystkich zarzucanych mu przestępstw. Dotyczyły one obcowania płciowego i kazirodztwa. Jego ofiarami padły trzy dziewczynki.
Sąd skazał go na 9 lat odsiadki i poddanie się terapii dla sprawców przestępstw na tle seksualnym.
Obecnie dzieci, którymi opiekują się siostry mają od 3 do 14 lat.
Zobacz też:
Ojciec z Izdebek krzywdził trzy córeczki. Zapadł wyrok
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: