Dziś mamy dla was prawdziwą perłę z życia leżajskiej społeczności! Otóż, pewien 38-letni mieszkaniec Leżajska postanowił zaszaleć i wezwać policję bez powodu. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że za ten żart grozi mu teraz wysoka grzywna, kara ograniczenia wolności lub nawet areszt! Może jednak lepiej poszukać rozrywki w inny sposób?
Było to kilka minut przed godziną 1 w nocy, kiedy to nasz bohater, nazwijmy go dla świętego spokoju Józef, zadzwonił na dyżurną Komendę Powiatową Policji. Poinformował, że został pobity niedaleko stadionu miejskiego. Nie zapomniał też o dodatkowej dawce tajemniczości, rozłączając się po krótkiej rozmowie. Ale nie było dla niego ucieczki! Wziął się w garść i powtórnie zadzwonił, tym razem podając numer telefonu i swoje dokładne położenie.
Niespodzianka! Na miejscu pojawili się funkcjonariusze, gotowi złapać złoczyńcę w czynie. Tylko że… nie było żadnego pobicia. Józef był na tyle “wysmakowany” alkoholem, że zapomniał dodać do swojej opowieści ważny szczegół – żadnych obrażeń na ciele. A kiedy policjanci zaczęli dociekać, Józef powiedział coś w stylu “E tam, nic takiego się nie stało! Chciałem tylko szybciej dostać się do monopolowego, a że mi się nie udało, to pomyślałem, że może policja pomoże”. No to teraz ma pomoc!
Teraz Józef będzie musiał zmierzyć się z sądem. Sąd będzie miał okazję osądzić jego nieodpowiedzialne zachowanie. Nie możemy się doczekać, jaką karę wymyśli dla niego!
Na koniec, apelujemy do innych dowcipnisiów. Angażowanie policji lub innych służb ratunkowych bez powodu to nie tylko głupota, ale też poważne przestępstwo! Pamiętajcie, że kiedy blokujemy telefon alarmowy, uniemożliwiamy połączenie osobie, która faktycznie potrzebuje pomocy. Nie dajmy się ponieść emocjom i zostawmy interwencje służbom dla prawdziwych sytuacji.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: