24.7 C
Rzeszów
niedziela, 3 lipca, 2022

Najnowsze

Jessica przyniosła siekierę, a Sebastian zadawał ciosy. Ruszył proces młodocianych zabójców

To jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni ostatnich lat na Podkarpaciu. Sebastian (18 l.) i Jessica (18 l.) popełnili ją w miejscowości Słonne. W domu ojczyma dziewczyny zamordowali sąsiada – Wojciecha P. († 38 l.). – Kierowałem się miłością i zazdrością – wyjaśniał w śledztwie oskarżony Sebastian, który za namową swojej dziewczyny zadawał siekierą śmiertelne ciosy. Teraz para zabójców zasiadła na ławie oskarżonych. Ich proces rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Przemyślu.

REKLAMA

Sebastian i Jessica poznali się w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Trafili do niego z powodu demoralizacji. Oboje wagarowali, nadużywali alkoholu. Dodatkowo chłopak miał zatargi z prawem.

Ucieczka i zbrodnia

W kwietniu ubiegłego roku zakochana para uciekła z placówki. Wtedy postanowili schronić się w domu ojczyma dziewczyny w miejscowości Słonne. To tam w odwiedziny przyszedł mieszkający po sąsiedzku Wojciech P. mężczyzna kilka godzin wcześniej spotkał Jessicę i Sebastiana w sklepie. Dziewczyna miała do niego pretensje, że wypisuje obelgi na jej temat na Facebooku. Doszło nawet do utarczki między chłopakiem a mężczyzną, aż musiał rozdzielać ich sprzedawca. Podczas spotkania Wojciech przeprosił nastolatkę, nawet przed nią klękał i całował w rękę. Towarzystwo raczyło się alkoholem.

Kiedy zrobiło się późno, ojczym nastolatki położył się spać. Z domu wyszła także jej matka. Przy stole został tylko Wojciech oraz Jessica i Sebastian. To wtedy dziewczynie nie spodobało się zachowanie mężczyzny, który miał znów niecenzuralnie wypowiadać się na jej temat. Doszło do awantury między całą trójką. W pewnym momencie dziewczyna przyniosła siekierę i wręczyła ją swojemu chłopakowi. Ten bez namysłu zaczął zadawać ciosy. Najpierw wbijał ostrze w głowę, potem uderzał także w inne części ciała.

Wywieźli ciało na koniec wsi, a potem ukryli się na strychu

Ofiara została zmasakrowana. Na jej ciele policzono aż 36 ran. Sprawcy pokrwawione zwłoki załadowali na taczkę i przykryli prześcieradłem. W środku nocy pchali je na koniec wsi i wrzucili do rowu, niedaleko domu rodziców zamordowanego Wojciecha. Pokrwawione skrawki ubrań ofiary zapakowali w worek i wyrzucili do rzeki San. Zabrali tylko komórkę i 130 zł, które Wojciech miał przy sobie. Swoją zbrodnię nagrali telefonem. Ale plik usunęli.

O morderstwie policja dowiedziała się kilka godzin później. O świcie ciało znalazł mężczyzna wracający z nocnej zmiany. Ruszyło błyskawiczne śledztwo. Kiedy policjanci wpadli do domu, gdzie doszło do zbrodni, wszystko było już posprzątane. Jessica i Sebastian kilka godzin zacierali ślady. Zamierzali uciec, ale nie zdążyli. Gdy tylko zobaczyli mundurowych, ukryli się na strychu. Nic to im nie dało. Zostali natychmiast zatrzymani.

Biegli: Są poczytalni

Mordercza para została przebadana przez biegłych psychiatrów i psychologów. Uznali oni, że oboje są poczytalni i mogą odpowiadać za to, co zrobili.

W czwartek przed Sądem Okręgowym w Przemyślu rozpoczął się proces zabójców.

Sebastian na proces ubrał dres z wizerunkiem i podpisem Muhammad Ali. Kajdanki na rękach miał złączone z łańcuchami na nogach.

Jessica założyła czarną, obcisłą bluzkę i dżinsy. Miała starannie pomalowane na czerwono paznokcie i skromny makijaż. Gdyby nie kajdanki na rękach, nikt by nie pomyślał, że ta drobna 18-latka jest zamieszana w tak okrutną zbrodnię.

Twarze oskarżonych praktycznie nie zdradzały żadnych emocji. Tylko na chwilę Jessica przymykała oczy, kiedy prokurator wymieniała długą listę obrażeń ofiary.

Miłość prysnęła za kratami

Dawni kochankowie unikali wzajemnych spojrzeń. Miłość prysnęła za kratami. Jessica wysłała z aresztu do Sebastiana list. – Napisała, że daje mi kopa – zeznał chłopak.

Wcześniej parą byli krótko. – Tak naprawdę znaliśmy się dwa tygodnie, ale łączyło nas duże uczucie – stwierdziła dziewczyna.

Oboje podczas procesu przyjęli tę samą taktykę. Przyznali się do winy, ale zgodzili się odpowiadać tylko na pytania swoich obrońców.

– Czy była pani w przeszłości ofiarą gwałtu, albo molestowania seksualnego? – zapytał mecenas Jessicę. Dziewczyna potwierdziła. Opowiedziała, że było to w gimnazjum, kiedy miała 13 lat. – Sprawa została umorzona. Konsekwencje poniosłam tylko ja. Pojawiło się nagranie, które wszyscy sobie udostępniali. Stałam się pośmiewiskiem w klasie i całej szkole. Nikt mi nie udzielił pomocy psychologicznej – mówiła.

Na koniec oskarżona nastolatka zwróciła się do obecnej na sali matki zamordowanego Wojciecha. Kobieta występuje w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

– Przepraszam, bardzo żałuję – powiedziała krótko Jessica N. Podobną formułkę wygłosił także Sebastian.

Za zabójstwo oskarżonym grozi do 25 lat więzienia. Dziewczyna dodatkowo odpowiada za nieważenie policjanta.

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
bezchmurnie
24.7 ° C
26 °
23 °
53 %
3.1kmh
0 %
niedz.
22 °
pon.
32 °
wt.
22 °
śr.
25 °
czw.
23 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu