10.5 C
Rzeszów
poniedziałek, 27 maja, 2024

Zabił Monikę bez litości, a teraz tłumaczy się przed sądem: „Coś mnie opętało”

REKLAMA

– Upadłem na samo dno swojego człowieczeństwa – opowiada przed sądem Arkadiusz M. (44 l.). W ten sposób okazuje skruchę za zbrodnię, która usprawiedliwienia nie ma. Zabójca z zimną krwią zamordował 47-letnią Monikę R. Dopadł ją przed blokiem przy ul. Czudeckiej w Rzeszowie i raz po raz zadawał ciosy nożem.

Był 10 grudnia 2021 r. – Ratunku! – rozległ się przeraźliwy krzyk na osiedlu Przybyszówka w Rzeszowie. Pomocy wzywała Monika. Chciała ratować życie. Niestety, nikt nie był w stanie ją ocalić. Ona sama nie zdołała uciec przed swoim oprawcą, który bez litości, zadał jej aż 12 ciosów nożem.

10 lutego 2023 r. przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie rozpoczął się proces zabójcy. Na ławie oskarżonych zasiadł Arkadiusz M. (44 l.). Mężczyzna stara się okazać skruchę, przeprasza rodzinę. Twierdzi teraz, że oddałby swoje życie za życie Moniki. Czy to szczere wyznanie żalu? Czy kalkulacja kryminalisty, który spędził już wcześniej 9 lat więzienia za molestowanie, oszustwo, i rozbój? Teraz grozi mu dożywocie.

Luźny związek trwał trzy miesiące

Arkadiusz M. poznał Monikę trzy miesiące po opuszczeniu więzienia. Spotykali się od czasu do czasu. Wpadał do niej do mieszkania, które niedawno zakupiła na kredyt na nowym osiedlu. Kobieta miała za sobą nieudane małżeństwo. Jej troje dzieci jest już dorosła. Pracowała jako sprzątaczka, pomagała jej mama.

Bliscy kobiety słabo znali Arkadiusza. Jej syn, czy matka widzieli go tylko kilka razy. Zdążyli jednak zauważyć, że nadużywa alkoholu, a do tego jest arogancki i agresywny. Monika w końcu także przejrzała na oczy. Po trzech miesiącach zerwała znajomość. Mężczyzna widział to jednak inaczej. W aktach sprawy pojawiło się nagranie ze sprzeczki. 47-latka zarejestrowała je kilka tygodni przez tragedią. Arkadiusz przyszedł do niej i po pijanemu wygrażał, że zabije, jeśli dowie się, że ma kogoś innego.

Kobieta próbowała mu wytłumaczyć, że nie może jej ograniczać, bo nie jest z nim związana. Czuła się zaszczuta, miała pretensje, że mężczyzna ją śledzi, przychodzi pod blok, nęka telefonami. – Jesteś psychopatą, powinieneś się leczyć – mówiła na nagraniu.

Konfliktem stał się samochód audi a4. Mężczyzna użytkował auto, na który 12 tys. zł kredytu wzięła Monika. Obiecał, spłacać raty. Monika po zakończeniu związku, chciała załatwić tę kwestię i domagała się szybszego jej uregulowanie.

Zabił i przeszukał

Arkadiusz M. w sądzie opowiadał, że 10 grudnia 2021 r. obudził się o świecie z myślą, że zabije Monikę. Ubrał się, wziął z kuchni nóż i pojechał na Czudecką. Zastał kobietę na klatce w chwili, kiedy wychodziła do pracy i zamykała drzwi.

– Zobaczyła mnie i powiedziała, abym wracał do auta, bo wyglądam jak diabeł. Wyciągnąłem spod kurtki nóż. Ona krzyknęła: „no, co!” i wybiegła przed blok. Wołała ratunku. Był jakiś przechodzeń, ale nie zareagował. Dopadłem ją. Zadałem jeden cios, potem drugi…Zabiłem ją… – mówił oskarżony.

Zabójstwo przy ul. Czudeckiej
Zabójstwo przy ul. Czudeckiej | Fot. KMP Rzeszów

Po zabójstwie zabrał ofierze komórkę, aby przejrzeć jej kontakty, poszedł także do jej mieszkania, aby sprawdzić czy ktoś w nim jest. Jak wynika ze wspomnianego nagrania, obsesją mężczyzny była zazdrość.

Morderca potem wyrzucił nóż po drugiej stronie ulicy, wsiadł do audi i ruszył w miasto. Po drodze doprowadził do kolizji, a potem znów rozbił samochód. W końcu porzucił pojazd. Dalej maszerował przez miasto pieszo. – Miałem wódkę, piłem z butelki. Zbliżałem się do Wiaduktu Śląskiego. Myślałem, że tu ze sobą skończyć, ale zabrakło mi 200 metrów. Na chodniku zatrzymali mnie policjanci – mówił.

„Alkohol sprowadził mnie na dno”
Zabójstwo przy Czudeckiej
Zabójstwo przy Czudeckiej. Arkadiusz M. w kajdankach. Policjanci zatrzymali go trzy godziny po zabójstwie | Fot. KMP Rzeszów

Arkadiusz M. źródło swoich problemów dostrzega w alkoholu. Od wyjścia z więzienia do momentu aresztowania miał tylko dwa dni, kiedy nie pił. – To alkohol sprowadził mnie na dno. Sprawiał, że się pogubiłem. Straciłem kontrolę nad życiem – mówił na rozprawie. I stwierdził: – Dopuściłem się okrucieństwa. Nie byłem sobą. Wpadłem w opętanie, coś mi się w głowie poprzestawiało. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie zabija człowieka?! To, co się wydarzyło, to była tylko moja wina. Sumienie mnie gnębi i nie daje żyć. Poznałem dno swojego człowieczeństwa – zaznaczył przed sądem.

Za zbrodnię grozi mu dożywocie.

Zabójstwo przy Czudeckiej w Rzeszowie
Zabójstwo przy Czudeckiej w Rzeszowie | Fot. Inres24.pl

Zobacz też:

Dożywocie za okrutne zabójstwo. Skatował dostawcę pieczywa, aby ukraść mu samochód

Krzysztof Rutkowski nie wierzy w winę oskarżonych w sprawie gwałtów na dziecku w Malawie

Atak na ex-współlokatora. Napastnik groził siekierą!

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA

Fancyelements

Welcome to the future of building with WordPress. The elegant description could be the support for your call to action or just an attention-catching anchor. Whatever your plan is, our theme makes it simple to combine, rearrange and customize elements as you desire.

Start
Nowe
7dni
Szukaj