3.4 C
Rzeszów
wtorek, 6 grudnia, 2022

Najnowsze

Szokująca zbrodnia w Sołonce pod Rzeszowem. Zginęła 39-latka. Zabił ją mąż

Mieszkańcy są zszokowani przerażającą zbrodnią, do której doszło w Sołonce pod Rzeszowem. Blisko swojego rodzinnego domu zginęła 39-letnia Marta J. O zbrodnię podejrzany jest mąż kobiety Grzegorz J. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do winy.

REKLAMA

Z naszych ustaleń wynika, że małżeństwo Marty i Grzegorza od dawna przeżywało kryzys. Rodzina mieszkała w Straszydlu, ale kobieta kilka tygodni wcześniej wyprowadziła się do rodzinnej Sołonki z 12-letnim synem. Zamieszkali razem z matką Marty i jej bratem.

miejsce zbrodni
Miejsce zbrodni. W tym miejscu sprawca zaatakował kobietę, potem jej ciało przeciągnął w krzaki | Fot. inres24.pl

Do zbrodni doszło w nocy z piątku na sobotę. Kobieta pracowała na trzy zmiany w zakładzie w Rzeszowie. Tylko ona utrzymywała rodzinę. Jej mąż nie pracował. Po wyprowadzce żony, odebrał jej samochód. 39-latka, aby wrócić do domu, musiała prosić kolegów z pracy o pomoc.

Tak też było feralnego wieczoru. Martę do domu podwiózł kolega. Zostawił przy drodze. Ostatnie metry po polnej drodze do domu na pustkowiu kobieta pokonywała sama. Wtedy została zaskoczona przez napastnika.

CZYTAJ TEŻ:  Skwer ks. Infułata Stanisława Maca

– Jak ustalono pokrzywdzona została uderzona w tył głowy  tępokrawędzistym  przedmiotem. Następnie sprawca zadał jej co najmniej 4 uderzenia narzędziem ostrym tnącym, kończystym typu nóż, w okolicę klatki piersiowej, powodując w ten sposób u  Marty J. obrażenia w postaci ran kłutych, drążących, skutkujących jej zgonem – informuje Arkadiusz Jarosz, zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie.

Jeszcze w niedzielę na drodze widać było kałużę krwi. Zatem prawdopodobnie tu zostały zadane pierwsze ciosy. Morderca przeciągnął ciało w zarośla i porzucił w wysokiej trawie.

Dopiero w sobotę 20 sierpnia przed południem w okolicy zaroiło się od policjantów. Mundurowi użyli psa, który doprowadził ich do miejsca znalezienia ciała. Wcześniej zaginięcie Marty zgłosiła rodzina.

Mieszkańcy początkowo byli przekonani, że ranny został także 12-letni syn małżeństwa. Widzieli lądujący śmigłowiec ratowniczy, który został rutynowo wezwany, kiedy znaleziono zaginioną kobietę. O rannym chłopcu napisał też lokalny portal. Ale ta informacja była oparta na nieprawdziwej plotce. Chłopcu nic się nie stało. Nie był świadkiem zdarzenia. Jest bezpieczny u swojej ciotki w Rzeszowie.

CZYTAJ TEŻ:  Tak wielki "Kret" przejedzie przez Rzeszów. Znamy plan!

Podejrzewany o zbrodnię 40-letni Grzegorz J. zostawił list pożegnalny i wymknął się z domu. Został zatrzymany przez policję. Nic mu się nie stało.

W niedzielę – 21 sierpnia mężczyzna został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie. Usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do winy, ale niewiele miał do powiedzenia. Zasłaniał się niepamięcią.

Za zbrodnię grozi mu dożywocie. Mężczyzna w trakcie śledztwa będzie poddany rutynowej obserwacji psychiatrycznej.

W poniedziałek Grzegorz J. został aresztowany. Będzie przebywał w areszcie w warunkach szpitalnych. Jest bowiem obawa, że będzie chciał targnąć się na życie.

Co wykazała sekcja zwłok?

23 sierpnia prokuratura otrzymała wstępne wyniki sekcji zwłok. Wynika z nich, że przyczyną śmierci kobiety były obrażenia zadane ostrym narzędziem w klatkę piersiową. – Biegli stwierdzili wielokrotne przecięcie miąższu płuc oraz tętnicy płucnej – poinformował dziennikarzy Tomasz Kozak, szef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. 

CZYTAJ TEŻ:  Usłyszał szloch i stracił 170 tys. zł

Szczegółowe wyniki badań mają określić dokładną liczbę ciosów oraz rodzaj narzędzia, którym spowodowano obrażenia. Na razie prokuratura precyzyjnie nie określa czym dokładnie posłużył się sprawca: czy była to siekiera, czy nóż.

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
zachmurzenie duże
3.4 ° C
4.4 °
1.5 °
89 %
5.1kmh
100 %
wt.
6 °
śr.
2 °
czw.
3 °
pt.
3 °
sob.
1 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu