22-letni Adrian C. wracał pijany z imprezy. O świcie, 27 grudnia we wsi Blizne (pow. brzozowski) zjechał swoją hondą na przeciwny pas i staranował skodę, którą małżeństwo odwoziło do Rzeszowa na pociąg swoją ukochaną córkę. Magdalena (23 l.) została ciężko ranna, jej rodzice zginęli na miejscu.
Magdalena spędziła w rodzinnym domu pod Soliną w Bieszczadach święta, a potem chciała wrócić do Wrocławia. Tam mieszkała, skończyła studia, pracowała w hotelu, niedawno założyła też własną firmę.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Ale radosne chwile wśród bliskich, a także wszystkie plany zostały brutalnie przerwane.
Zło czaiło się na drodze. Była godz. 4:37 kiedy w skodę, którą podróżowała rodzina z ogromną prędkością wjechała honda. Auta zostały kompletnie rozbite.
Dnia 27.12.2020r. o godzinie 04:45 nasza jednostka została zadysponowana do wypadku drogowego, nieopodal naszej remizy….
Opublikowany przez Ochotnicza Straż Pożarna w Bliznem Niedziela, 27 grudnia 2020
Rodzice młodej kobiety – 60-letni tata, który kierował skodą oraz 54-letnia mama – zginęli na miejscu. W wypadku zginął też pies 23-latki. Ona sama została ciężko ranna. Doznała licznych złamań i obrażeń wielonarządowych. Najpoważniejszy jest jednak uraz czaszkowo-mózgowy.
Przez wiele dni Magdalena była utrzymywana w śpiączce farmakologicznej. Dopiero niedawno została z niej wybudzona.
– Po około 3 tygodniach otworzyła oczy, ale kontakt z nią jest bardzo płytki. Na najbliższe miesiące, jak nie lata będzie potrzebowała indywidualnych i kosztownych rehabilitacji, żeby powrócić do zdrowia – opisuje rodzina na stronach FUNDACJI Moc Pomocy.
– My siostry, rodzina i znajomi pragniemy dać Magdalenie możliwość na normalne życie po wypadku. Jest silną kobietą, walczy każdego dnia – piszą bliscy, prosząc o wsparcie. W internecie trwa zbiórka na leczenie 23-latki. Link dostępny jest TUTAJ.
Sprawcy wypadku dopiero kilka dni temu prokuratura w Brzozowie postawiła zarzuty dotyczące tragedii. Śledczy otrzymali niedawno wyniki badania krwi młodego kierowcy. Mężczyzna miał 1,17 promila alkoholu. Podejrzany 22-latek też został ranny, ale opuścił już szpital i leczy się w warunkach domowych.
Adrian C. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: