Silny wiatr, do tego szklanka na drodze. Autobus nie miał z takim żywiołem szans. Zatańczył na drodze, a finałem była wywrotka do rowu. 11 osób przeżyło prawdziwą grozę!
Wszystko działo się rano 20 grudnia. O tej porze na drogach Podkarpacia panowały fatalne warunki jazdy. Wystąpiła gołoledź. Zamarzający deszcz tworzył na każdej powierzchni lodową szklankę. Najlepsze zimówki nie miały szans.
Na południu regionu do tych przeciwności pogodowych dołożył się jeszcze silny, porywisty wiatr. Około godz. 5 w Rymanowie w powiecie krośnieńskim kursowy autobus wpadł w poślizg i siłą żywiołu został zepchnięty z drogi.
– Kierowca był bezradny. Autobus zamienił się w sanki. Zsunął się do rowu i fiknął na bok – opowiadali świadkowie.
Autobusem podróżowało 11 osób. Niemal wszyscy wyszli z opresji cało. Jeden z pasażerów został jednak poważnie ranny. Prawdopodobnie doznał złamania nogi i nie mógł się ruszyć. Po chwili poszkodowany mężczyzna znalazł się w karetce i pojechał do szpitala.
Gołoledź po kilku godzinach minęła. Wystarczyło, że temperatura skoczyła powyżej zera i zaczęła się odwilż.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: