Uczciwa barmanka z Leska wybawiła z kłopotów Ukrainkę, która zgubiła swój majątek.
47-latka pracuje w barze w Lesku. Kiedy klienci opuścili lokal, kobieta zauważyła, że ktoś zostawił saszetkę. W środku była niebagatelna kwota pieniędzy – 2000 euro (to niemal 10 tys. zł), ponad 1000 hrywien, a do tego dokumenty oraz karty bankomatowe.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Barmanka zdawała sobie sprawę, że będzie jej trudno samodzielnie odnaleźć właścicielkę fortuny. Nikt też nie zgłosił się odebrać swoją zgubę. Kobieta zaniosła znalezione pieniądze na komendę policji.
Mundurowym udało się szybko odnaleźć poszkodowaną. Okazała się nią 38-letnia Ukrainka. Kobieta nie posiadała się ze szczęścia. To był cały jej majątek, który miała na pobyt w Polsce. Po raz kolejny mogła przekonać się o wielkim sercu Polaków, którzy od początku wojny za wschodnią granicą okazali wielkie wsparcie dla tych, którzy przed wojną uciekają.
Bycie uczciwym, to postępowanie zgodne z sumieniem i prawem. Musimy zdawać sobie sprawę, że znalezione pieniądze, przedmioty powinniśmy zwrócić – do biura rzeczy znalezionych, albo na policję. Inaczej moglibyśmy się narazić na zarzut przywłaszczenia cudzej rzeczy – zapłacić grzywnę, albo nawet trafić do więzienia (kodeks karny przewiduje karę do 3 lat).
Zwracając rzecz możemy liczyć na pochwałę, ale też na znaleźne w wysokości – 1/10 rynkowej wartości odzyskanej rzeczy. Gdy znajdzie się właściciel – takie żądanie powinniśmy zgłosić najpóźniej w dniu odbioru przez niego zguby.
Jeśli właściciela nie ma, dana rzecz może stać się własnością znalazcy po 2 latach, albo po roku jeśli właściciel został ustalony i wezwany do odbioru, ale z jakiś powodów nie chciał się pofatygować po swoją zgubę.
Wyjątkiem od tej reguły są przedmioty zabytkowe oraz stanowiące materiał archiwalny. Wówczas taką niechcianą albo bezpańską zgubę przejmuje Skarb Państwa.

💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: