9.3 C
Rzeszów
środa, 21 lutego, 2024

Psy wyły w bloku. Tylko 64-latka nie udało się uratować

REKLAMA

Pożar grozy w Stalowej Woli. O 3 w nocy rozegrało się wycie psów. To one ostrzegły lokatorów bloku. Ale niestety ratunku nie było dla 64-latka.

– Uciekajcie! Pali blok! – krzyczeli spanikowani ludzie. Klatka była pełna dymu. Okazało się, że to psy ostrzegły lokatorów. Zwierzęta pierwsze wyczuły zagrożenie.

Wszystko działo się 1 grudnia. Płomienie pojawiły się na pierwszym pietrze bloku przy Poniatowskiego. Strażacy dostali się do ogarniętego ogniem mieszkania i znaleźli na podłodze nieprzytomnego 64-latka. Mimo reanimacji, życia mężczyzny nie udało się uratować.

Równocześnie z akcją gaśniczą, strażacy pomagali w ewakuacji. Budynek opuściło 25 mieszkańców. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał. To była bardzo mroźna noc. Służby miejskie podstawiły autobus, w którym mieszkańcy mogli się ogrzać. Rano wrócili do swoich mieszkań, ale nie wszyscy mają do czego. Mieszkania na parterze zostały zniszczone przez wodę z uszkodzonej instalacji. Lokale wymagają teraz generalnego remontu.

Na razie nie wiadomo co było przyczyną tragedii. Sprawę bada policja.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj