Kryminalni szykowali się do akcji na Nowym Mieście w Rzeszowie. Mieli cynk, że 33-latka obraca narkotykami. Pojechali sprawdzić te doniesienia. Zaczaili się pod jej blokiem, gotowi do obserwacji. Ale to, co wydarzyło się później, kompletnie ich zaskoczyło. Czy kobieta miała w sobie coś z jasnowidza, czy może policjanci nie byli aż tak tajni? Tak czy inaczej, nie czekała na rozwój wydarzeń – postanowiła sama ułatwić im robotę…
W pewnym momencie wyszła z klatki i zaczęła iść w stronę tajniaków. Nagle zatrzymała się, otworzyła tylne drzwi nieoznakowanego radiowozu i… po prostu wsiadła do środka. Bez słowa wyciągnęła dwa woreczki z marihuaną i wręczyła je zdumionemu policjantowi za kierownicą.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Zaskoczeni funkcjonariusze z miejsca zatrzymali 33-latkę. W jej mieszkaniu znaleźli kolejne narkotyki – w sumie prawie 20 gramów nielegalnych substancji. Kobieta trafiła do policyjnej izby zatrzymań, a w środę usłyszała dwa zarzuty. Grozi jej nawet 10 lat więzienia.
To chyba najłatwiej zamknięta sprawa w karierze rzeszowskich kryminalnych!
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: