17.7 C
Rzeszów
środa, 22 maja, 2024

Tajemnicze morderstwo Grzegorza na wyspie Sylt

REKLAMA

Sylt – magiczna wyspa na Morzy Północnym w Niemczech. W sezonie przyciąga tysiące urlopowiczów i kuracjuszy. Mają tu swoje rezydencje bogacze oraz celebryci. Ale od połowy marca to miejsce już się tak nie kojarzy. Teraz strach i przerażenie wywołuje tajemnicze morderstwo. Jego ofiarą był Polak – 38-letni Grzegorz S., który na wyspie ciężko pracował na utrzymanie swojej rodziny. Jak i dlaczego zginął? Ujawnianych jest coraz więcej makabrycznych szczegółów.

Wszystko zaczęło się 16 marca. Była godz. 9:54 kiedy roztrzęsiony przechodzeń zadzwonił na numer alarmowy i powiedział, że dokonał makabrycznego odkrycia na obrzeżach miasteczka Westerland.

Polna ścieżka łączy Süderstraße z Lorens-de-Hahn Straße. Prowadzi na wydmy i przeznaczona jest dla pieszych oraz rowerzystów. To właśnie tu wśród wysokich traw był zaparkowany czarny volkswagen passat. Wnętrze auta było wypełnione proszkiem z piany gaśniczej, jakby ktoś chciał zatrzeć w ten sposób ślady. W kabinie znajdowało się ciało 38-letniego Grzegorza S.

Nie ulega wątpliwości, że ktoś brutalnie zakończył życie Polaka. Dziennik Bild dotarł do przerażających szczegółów śledztwa. Ujawnił, że ofiara miała założony na głowę foliowy worek i była pozbawiona jednego oka.

Policja szuka śladów

Cała sprawa to zagadka. Nie wiadomo kto dokonał zabójstwa, ani z jakiego powodu. Od wielu dni okolica jest przeszukiwana przez policjantów, którzy szukają najdrobniejszego śladu, który mógłby pomóc rozwikłać tajemnicę.

Samochód należał do zamordowanego Polaka. Nie wiadomo, czy został w to miejsce zwabiony, czy stał się przypadkową ofiarą morderstwa.

gasnica1
Policja prowadzi śledztwo. 21 kwietnia zamieściła komunikat z prośbą o zgłoszenie się świadków, którzy może zwrócili uwagę na pewne szczegóły. Ujawniono gaśnicę użytą podczas zbrodni. To prawie 40 letni pojemnik, 12 kg gaśnica Gloria, która ostatni test przechodziła w 1986 r. Poszukiwany jest też telefon Samsung ofiary oraz kluczyki do vw passata. Każdy, kto może udzielić informacji na temat gaśnicy i sprawy, powinien zdecydowanie skontaktować się z policją na Sylt pod numerem 04651 70470 | Fot. Polizeidirektion Flensburg
Jeździł do Niemiec, aby zarobić na rodzinę

Grzegorz S. pochodził z Pełczyc w woj. zachodniopomorskim. Tu miał zarejestrowaną firmą ogólnobudowlaną. W ubiegłym tygodniu odbył się jego pogrzeb.

Mężczyzna jeździł do Niemiec do pracy regularnie, aby utrzymać rodzinę. Teraz na Sylt przyjechał pod koniec lutego. Wynajmował pokój w mieście Tinnum. Ponoć ostatni raz był widziany dwa dni przed ujawnieniem zbrodni.

Zamordowany Polak pozostawił w kraju żonę i dwoje dzieci – synka (4 l.) oraz córeczkę (9 l.).

Hamburger Abendblatt zamieścił artykuł opatrzony zdjęciem, przedstawiającym rodzinę i znajomych, którzy przyjechali na miejsce zbrodni, aby upamiętnić śmierć Grzegorza. Bliscy sami próbują zrozumieć i znaleźć odpowiedź, dlaczego doszło do tak strasznej tragedii.

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA

Fancyelements

Welcome to the future of building with WordPress. The elegant description could be the support for your call to action or just an attention-catching anchor. Whatever your plan is, our theme makes it simple to combine, rearrange and customize elements as you desire.

Start
Nowe
7dni
Szukaj