9.3 C
Rzeszów
środa, 21 lutego, 2024

Śmierć Matthew Perry. Na ekranie rozśmieszał ludzi, ale jego prywatne życie przypominało tragedię

REKLAMA

Nagła śmierć aktora Matthew Perry († 54 l.) jest szokiem dla jego fanów, którzy podziwiali go w słynnym serialu „Przyjaciele”. Choć na ekranie grał role komediowe i rozbawiał swoich widzów, jego prawdziwe życie przypominało tragedię.

Matthew Perry został znaleziony martwy w swojej wannie z hydromasażem w swoim domu w Los Angeles. Jeszcze kilka dni przed śmiercią aktor dzielił się na Instagramie fotką, na której relaksuje się w swoim jacuzzi. Ma słuchawki na głowie i spogląda na rozświetlone nocą miasto. Możliwe, że w tym samym miejscu pracownik około godz. 16 znalazł jego ciało. Dopiero 15 grudnia biuro lekarza sądowego hrabstwa Los Angeles podało przyczyny śmierci. Nastąpiła ona w wyniku „ostrego działania ketaminy”, środka uspokajającego stosowanego czasami w leczeniu depresji.

W raporcie koronera z sekcji zwłok wyszczególniono, że do zgonu przyczyniły się również inne czynniki, takie jak „choroba niedokrwienna serca” i „działanie buprenorfiny”, leku stosowanego w leczeniu uzależnienia od opioidów.

Perry był synem kanadyjskiej dziennikarki Suzanne Perry (84 l.), która pracowała jako rzecznik prasowy premiera Kanady Pierre’a Trudeau (1919–2000). Jego ojciec, John Bennett Perry (82 l.), był aktorem i modelem. Para rozwiodła się przed pierwszymi urodzinami Matthew Perry’ego. I chociaż dobrze dogadywał się z przyszłymi przybranymi rodzicami i miał kilkoro rodzeństwa, czuł się samotny i zmagał się z depresją, a receptę na swoje smutki odnajdywał w alkoholu. I to od bardzo wczesnej młodości. W wieku 14 lat wypił swoje pierwsze wino. Cztery lata później pił już codziennie.

Śmierć Matthew Perry: Wszystko opisał w książce

Aktor w 2022 r. wydał autobiografię: „Przyjaciele, kochankowie i wielka straszna rzecz”. Opisuje w niej bardzo trudny proces wychodzenia z uzależnienia. Podejmował aż 64 kuracje odwykowe. Odbył ponad 6000 spotkań z Anonimowymi Alkoholikami. 

Alkohol rujnował jego życie. Nie tylko zawodowe, ale również miał wpływ na relacje uczuciowe – np. na związek z Julią Roberts (55 l.) w latach 90. Co zastanawiające, Perry zmarł w dniu urodzin Roberts – 28 października.

Perry postanowił mówić o swoich problemach, bo uważał, że może to pomóc innym, którzy walczą z uzależnieniem. Opowiadał, że zawsze chciał być sławny, ale w końcu zdał sobie sprawę, że sława nie uszczęśliwia.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj