10.8 C
Rzeszów
czwartek, 6 października, 2022

Najnowsze

Były mąż skazany za zabójstwo pielęgniarki z Jasła

To był niezwykle trudny proces. Morderca zaplanował bowiem zbrodnię doskonałą. Starannie zatarł ślady, ukrył w nieznanym miejscu ciało, precyzyjnie wyliczył czas, wybierając dogodny moment ataku, kiedy ofiara wyjdzie na ganek zapalić ostatniego papierosa przed snem. Zadbał o to, aby nikt go nie widział. I faktycznie, nikt nie widział jego twarzy. Ale mimo to sądy – najpierw Okręgowy w Krośnie, a teraz Apelacyjny w Rzeszowie – nie miały wątpliwości. To Janusz G. (55 l.) zamordował swoją byłą żonę Halinę (52 l.). Skazał go za to na 25 lat więzienia.

REKLAMA

We wtorek, 22 grudnia Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ogłosił prawomocny wyrok. Sędziowie zastanawiali się nad nim od ponad tygodnia. – Wielokrotnie i wnikliwie analizowaliśmy akta tej sprawy. Znamy je niemal na pamięć, nie mamy wątpliwości. Orzeczenie podejmujemy jednogłośnie, jesteśmy 100 procent pewni – mówił sędzia Zygmunt Dudziński.

Szykowała się do spania, nagle zniknęła

Dramat rozegrał się 5 sierpnia 2014 r. w Jaśle. Halina G. była pielęgniarką. Miała za sobą nieudane małżeństwo z Januszem. Ale odnalazła szczęście u boku nowego partnera. Mieszkała z dorosłym synem, który feralnego dnia pojechał do znajomych na grilla.

Wieczorem Halina odwiedziła sąsiadkę, wykonała telefony i szykowała się spać. Przed snem lubiła zapalić papierosa na gangu domu. To wtedy – według sądu – prawdopodobnie została zaskoczona przez mordercę, który czaił się w mroku. Mężczyzna przyszedł od strony działek. Jeden ze świadków z dużej odległości widział tylko sylwetkę. Po niej, a także po sposobie poruszania się, na okazaniu, wskazał Janusza G. To była tylko jedna z poszlak.

CZYTAJ TEŻ:  Na Bulwarach powstaje 650 m ścieżki do biegania

Kobieta miała zginąć w mieszkaniu od co najmniej jednego ciosu. Oprawca zatarł ślady, ale przeoczył malutkie zacieki krwi, które potem znaleziono na doniczce i w łazience. Ciało owiną w dywanik, który zniknął z przedpokoju. Kiedy syn wrócił do domu, kapcie mamy leżały obok pościelonego łóżka, na kołdrze została jej komórka, grał włączony telewizor. Potem zauważył zerwany medalik. Od razu rodzina była przekonana, że stało się coś strasznego.

Nagrania z monitoringu

Kamery z okolic domu zaginionej nagrały forda transita. Układ rdzy na da dachu auta nie pozostawia wątpliwości, że był to pojazd Janusza. Inne kamery sprzed skupu złomu, który prowadził mężczyzna, feralnego dnia o godz. 20 zarejestrowały jego wyjazd z zakładu, a potem powrót o godz. 22.20. – Mężczyzna miał wystarczająco dużo czasu, aby dokonać zbrodni i wywieźć ciało – mówi sędzia podczas uzasadnienia wyroku.

Auto nie zostało na zakładzie, było zaparkowane znacznie dalej na ulicy. Kamery tej samej nocy, odnotowały dziwne zachowanie Janusza G., bo potem do samego rana aż 11 razy wychodził ze skupu i wracał. Pieszo, czasami rowerem. Twierdził, że samochód się popsuł, że był mechanik. Dodawał, że odbierał też lewy złom. Ale żadnych świadków nigdy nie przedstawił, którzy mogliby potwierdzić te wersje.

Kolejne ślady krwi

W fordzie, na ściance grodziowej i przy drzwiach, policja odkryła malutkie plamki krwi ofiary, co jest głównym dowodem w sprawie.

CZYTAJ TEŻ:  ZERO śmiertelnych ofiar wypadków! Policja rozpoczęła na drogach tygodniową akcję. Uwaga na zamiany w mandatach!

Ale co stało się zwłokami? Trasa między domem Haliny a złomem została wielokrotnie przeszukana. Sprowadzono nawet specjalne psy tropiące z Berlina, uznawane za najlepsze w Europie do wyszukiwania ludzkich zwłok. Nic nie jednak nie znaleziono. Choć kobieta formalnie nadal uznawana jest za zaginioną, sąd, śledczy, jej rodzina nie mają wątpliwości, że nie żyje.

Obrona oskarżonego dowodziła, że w tej sprawie nic nie jest pewne, a wszystko opiera się tylko na domysłach. – Na przykład nagrania z monitoringu. Nie można na nich rozpoznać postaci. Nie wiadomo, kto kierował autem – tłumaczył mecenas.

Przekonywał, że w 2014 r. zaginęło w kraju 20 tys. osób. – Ile tych spraw kończyło się aktem oskarżenia o zabójstwo? – pytał.

Domagał się uniewinnienia oskarżonego. Janusz G. na koniec procesu apelacyjnego także zabrał głos. – To są tylko przypuszczenia i domniemania – oceniał zgromadzone dowody.

Spór o majątek

Sąd stwierdził, że proces był bardzo trudny, oparty na poszlakach, które tworzą jednak spójną całość. Kluczem do rozwiązania zagadki jest motyw. Tylko Janusz G. – zdaniem sądu – miał powód, aby zgładzić byłą żonę.

Małżeństwo rozpadło się kilka lat wcześniej. Nadal toczyło spór o majątek. Mężczyzna jeszcze kiedy był z żoną, popadł w długi. Aby uchronić się przed egzekucją przepisał swoje udziały na teścia. A najbardziej obawiał się utarty skupu złomu. To był jego świat. Tam spędzał całe dnie, nawet nocował. W sądzie Janusz G. umniejszał znaczenie firmy w jego życiu. – Magazyn nie był mi potrzebny. Był obciążony podatkami, aby je płacić trzeba było ciężko pracować. Dla mnie to było wręcz niewolnictwo – przekonywał.

CZYTAJ TEŻ:  Wkurzył się, że ktoś zastawił jego auto. Skończyło się więzieniem

Janusz G. spór o majątek traktował jednak poważnie. Dwa lata wcześniej napadł byłą żonę na ulicy, rozbił szybę w aucie, zranił nożem. Został za to skazany w zawieszeniu, ale otrzymał też zakaz zbliżania się do Haliny na odległość mniejszą niż 50 metrów. Kobieta zniknęła z domu dzień przed decydującą rozprawą cywilną, dotyczącą właśnie majątku.

Prokurator przypomniała opinię psychiatryczną oskarżonego z wcześniejszych spraw. – Wykazała ona, że to osoba zawzięta, patologicznie zazdrosna, nie uznaje faktów niezgodnych z jej wyobrażeniami – cytowała biegłych prokurator.

Janusz G. odmówił badania wariografem. Przysługuje mu jeszcze kasacja do Sądu Najwyższego. Nie wstrzymuje ona jednak wykonania kary. Mężczyzna ma do odsiedzenia 25 lat.

Zobacz też:

Wyrok dla sprawcy wypadku w Porażu. Przez niego zginęła 14-letnia Dominika

Śmiertelne pobicie w Lesku. Iwona F. (37 l.) usłyszała wyrok

Ojciec z Izdebek krzywdził trzy córeczki. Zapadł wyrok

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
bezchmurnie
10.8 ° C
11.1 °
10.2 °
78 %
6.2kmh
0 %
czw.
20 °
pt.
19 °
sob.
19 °
niedz.
15 °
pon.
15 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu