Dotąd zamek Lubomirskich “zwiedzają” świadkowie i oskarżeni. Ale niebawem okazały zabytek przestanie być sądem, a stanie się placówką kulturalną, dostępną dla wszystkich. Gmach przechodzi na własność miasta! To już przesądzone! W środę, 29 lipca, prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podpisali dokumenty dotyczące przekazania obiektu.
Podpisano trzy dokumenty w formie aktów notarialnych. To porozumienia wraz z przedwstępnymi umowami darowizn. Władze Rzeszowa przekazują resortowi sprawiedliwości działkę na Drabiniance i po wybudowaniu tam nowego gmachu Sądu Okręgowego, opuszczony przez sędziów zamek przejmie miasto, stając się jego pełnym właścicielem.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
– Dzięki zawartym porozumieniom będziemy mogli poczynić już konkretne kroki inwestycyjne zmierzające do budowy nowej siedziby Sądu Okręgowego. W pierwszej kolejności wystąpimy o odrolnienie przekazanej nam działki – mówi Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, który jest mieszkańcem Rzeszowa. To w dużej mierze dzięki jego zaangażowaniu słynny zabytek zmieni swoją dotychczasową rolę. A miasto zabiega o to od ponad 10 lat!
To dopiero początek, bo najpierw zamek musi opuścić sąd. Urzędnicy ministerialni szacują, że nowy gmach powstanie już za 3 lata.
Miasto chce, aby zamek stał się placówką kulturalną, jaką nigdy jeszcze nie był. Zanim w 1985 r. powstał tu sąd, przez 160 lat w jego murach mieściło się więzienie. – Czas najwyższy napisać nowy rozdział historii dla tego miejsca – przekonuje prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc.
W zamku planowane jest muzeum, teatr, sale koncertowe. Chcemy, aby to miejsce tętniło życiem – mówią urzędnicy.
Historia Zamku Lubomirskich
Pierwsze wzmianki o folwarku fortecznym pochodzą z 1447 r., ale konstrukcja właściwego zamku powstała dopiero w XVI w., kiedy właścicielami Rzeszowa był Mikołaj Spytek Ligęza. Budowlę wznosili włoscy architekci, potem pałac stał się własnością rodziny Lubomirskich. W 1820 r. obiekt został przejęty przez władze austriackie, którzy utworzyli tu więzienie. I tak zostało aż na 160 lat. Mieściły się tu katownie Gestapo i UB. Pomiędzy 1944 a 1956 r. komuniści wykonali tam ponad 400 wyroków śmierci.
Zamek był kilkukrotnie przebudowywany. Po okresie zaborów wszystko zburzono i wybudowano od podstaw. Tylko wieża pozostała w niezmienionej formie do dzisiaj. Zamek ma swoje legendy. Ponoć kiedy rozpoczęto budowę, w fundamenty zatopiono cegłę ze szczerego złota.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: