6 C
Rzeszów
środa, 28 lutego, 2024

Parafianie pożegnali swojego dobrodzieja. Proboszcz zmarł podczas mszy św.

REKLAMA

Ks. kanonik Henryk Czajka nie wygłosi już pięknego kazania. Zmarł nagle przy ołtarzu. Był wyjątkowym pasterzem w niewielkiej Niewodnej koło Strzyżowa. Cenionym i dobrze wspominanym. Na jego pogrzebie był tłum wiernych. – Będziemy o tobie zawsze pamiętać – mówili parafianie.

To była nagła śmierć. Doszło do niej podczas niedzielnej mszy św. Ks. Henryk jej nie dokończył. Zdołał wygłosić jedynie krótkie kazanie. Potem trzymając się za serce zasłabł i zmarł mimo reanimacji.

21 marca odbył się pogrzeb proboszcza. Kazanie wygłosił kolega z tego samego rocznika w seminarium – ks. bp Krzysztof Chudzio. Wspomniał o dramatycznych okolicznościach śmierci ks. Henryka:

– Odszedł z tego świata, stojąc przy ołtarzu, przy którym uosabiał najświętszą ofiarę. W imieniu ludu zanosił modlitwy przed tron Boży. Nadzieja podpowiada nam, że tam został powołany, aby uczestniczyć już w niebieskiej liturgii – powiedział.

Podczas pogrzebu kościół był wypełniony po brzegi. Niewielka parafia bardzo przeżyła śmierć swojego pasterza. Wszyscy dobrze go wspominają i podkreślają zasługi. Zadbał i odnowił zabytkowy kościół, uporządkował cmentarz, wprowadził relikwie św. Faustyny i nabożeństwa fatimskie. Przez 20 lat swojej posługi ochrzcił mnóstwo dzieci i pobłogosławił wiele małżeństw.

Teraz ksiądz Henryk spoczął na cmentarzu parafialnym obok kościoła. Jest pochowany w pierwszej alejce.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj