2.5 C
Rzeszów
czwartek, 2 lutego, 2023

Najnowsze

Ktoś otruł orła bielika. Pomogli mu dobrzy ludzie

Potężny dziób, ostre szpony. W przestworzach ten kolos nie ma sobie równych, ale tym razem majestatyczny orzeł bielik był zupełnie bezbronny. Siedział jak kura na ziemi i słabł z minuty na minutę. Gdyby nie ofiarna pomoc ludzi, wspaniałego ptaka czekałaby zguba.

REKLAMA

Orzeł bytował w gminie Nowej Dęby w powiecie tarnobrzeskim. Ptak ciężko zachorował. Nie był w stanie nawet rozłożyć swoich wielkich skrzydeł i wzbić się w powietrze. Słaniał się na ziemi, stając się zupełnie bezbronny.

W lesie w Budzie Stalowskiej natknęła się na niego kobieta, która wybrała się na spacer. Mieszkanka powiadomiła weterynarza. Wspólnie z Urzędem Miasta i Gminy oraz nadleśnictwem zorganizowano akcję ratunkową. Bielik trafił pod opiekę specjalisty. Zajął się nim doświadczony lekarz weterynarii Robert Pogorzelski, który prowadzi Ośrodek Rehabilitacyjny Dzikich Zwierząt „Puchacz” w Brzyskach w powiecie jasielskim. To placówka specjalizująca się w tego typu rzadkich przypadkach.

CZYTAJ TEŻ:  Poseł z Podkarpacia wyniósł z sądu choinkę i wyrzucił ją do kosza
Otruty orzeł bielik w Nowej Dębie: Stan był krytyczny

Początkowo rokowania były niepewne. Stan ptaka oceniano jako krytyczny. Potwierdzono zatrucie. Na szczęście terapia przynosi efekty, bo bielik czuje się coraz lepiej. Przebywa w wolierze, siada na drążku.

– Nadal ma jednak problemy z prawidłowym ocenianiem odległości, dlatego musi być jeszcze karmiony z ręki – zaznacza weterynarz.

Wydaje się, że ptak najgorsze ma już za sobą. Jeśli w pełni wróci do zdrowia i sprawności, zostanie zaobrączkowany, a następnie wypuszczony na wolność. Znów będzie dumnie szybował po podkarpackim niebie.

Nie pierwszy taki przypadek

Rzadki gatunek ptaka znalazł się w poważnym niebezpieczeństwie. Zatrucie bielika to nie pierwszy taki przypadek w regionie. Od kilku lat notuje się podobne zdarzenia. Krytyczny był rok 2018, kiedy na Podkarpaciu zatruło się 7 bielików, z czego 5 padło. Wtedy zbadano dokładne przyczyny. Ustalono, że wszystkie ptaki posiliły się martwymi lisami, które pierwsze zdechły w wyniku zatrucia. Badania wykazały, że bezpośrednią przyczyną śmierci zwierząt był związek chemiczny – karbofuran. Stosowano go kiedyś w opryskach, ale od 15 lat jest zakazany ze względu na swoją toksyczność. – Widocznie nie wszyscy rolnicy się go pozbyli i trują nim lisy. Przypadkowymi ofiarami padają bieliki, które nie gardzą padliną – komentowali wówczas leśnicy efekt swojego śledztwa.

Zobacz też:

CZYTAJ TEŻ:  Zabójstwo w toksycznym związku. 18-letnia Natalia zginęła z rąk Norberta. Ruszył ponowny proces

Łańcut jak przystanek Alaska

Król puszczy staranował opla

Zobacz, kogo nagrały kamery Straży Granicznej

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
słabe opady deszczu
2.5 ° C
3 °
1.9 °
90 %
8.2kmh
75 %
czw.
2 °
pt.
2 °
sob.
1 °
niedz.
-3 °
pon.
-3 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu