20 C
Rzeszów
poniedziałek, 27 maja, 2024

Ktoś otruł orła bielika. Pomogli mu dobrzy ludzie

REKLAMA

Potężny dziób, ostre szpony. W przestworzach ten kolos nie ma sobie równych, ale tym razem majestatyczny orzeł bielik był zupełnie bezbronny. Siedział jak kura na ziemi i słabł z minuty na minutę. Gdyby nie ofiarna pomoc ludzi, wspaniałego ptaka czekałaby zguba.

Orzeł bytował w gminie Nowej Dęby w powiecie tarnobrzeskim. Ptak ciężko zachorował. Nie był w stanie nawet rozłożyć swoich wielkich skrzydeł i wzbić się w powietrze. Słaniał się na ziemi, stając się zupełnie bezbronny.

W lesie w Budzie Stalowskiej natknęła się na niego kobieta, która wybrała się na spacer. Mieszkanka powiadomiła weterynarza. Wspólnie z Urzędem Miasta i Gminy oraz nadleśnictwem zorganizowano akcję ratunkową. Bielik trafił pod opiekę specjalisty. Zajął się nim doświadczony lekarz weterynarii Robert Pogorzelski, który prowadzi Ośrodek Rehabilitacyjny Dzikich Zwierząt „Puchacz” w Brzyskach w powiecie jasielskim. To placówka specjalizująca się w tego typu rzadkich przypadkach.

Otruty orzeł bielik w Nowej Dębie: Stan był krytyczny

Początkowo rokowania były niepewne. Stan ptaka oceniano jako krytyczny. Potwierdzono zatrucie. Na szczęście terapia przynosi efekty, bo bielik czuje się coraz lepiej. Przebywa w wolierze, siada na drążku.

– Nadal ma jednak problemy z prawidłowym ocenianiem odległości, dlatego musi być jeszcze karmiony z ręki – zaznacza weterynarz.

Wydaje się, że ptak najgorsze ma już za sobą. Jeśli w pełni wróci do zdrowia i sprawności, zostanie zaobrączkowany, a następnie wypuszczony na wolność. Znów będzie dumnie szybował po podkarpackim niebie.

Nie pierwszy taki przypadek

Rzadki gatunek ptaka znalazł się w poważnym niebezpieczeństwie. Zatrucie bielika to nie pierwszy taki przypadek w regionie. Od kilku lat notuje się podobne zdarzenia. Krytyczny był rok 2018, kiedy na Podkarpaciu zatruło się 7 bielików, z czego 5 padło. Wtedy zbadano dokładne przyczyny. Ustalono, że wszystkie ptaki posiliły się martwymi lisami, które pierwsze zdechły w wyniku zatrucia. Badania wykazały, że bezpośrednią przyczyną śmierci zwierząt był związek chemiczny – karbofuran. Stosowano go kiedyś w opryskach, ale od 15 lat jest zakazany ze względu na swoją toksyczność. – Widocznie nie wszyscy rolnicy się go pozbyli i trują nim lisy. Przypadkowymi ofiarami padają bieliki, które nie gardzą padliną – komentowali wówczas leśnicy efekt swojego śledztwa.

Zobacz też:

Łańcut jak przystanek Alaska

Król puszczy staranował opla

Zobacz, kogo nagrały kamery Straży Granicznej

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA

Fancyelements

Welcome to the future of building with WordPress. The elegant description could be the support for your call to action or just an attention-catching anchor. Whatever your plan is, our theme makes it simple to combine, rearrange and customize elements as you desire.

Start
Nowe
7dni
Szukaj