9.1 C
Rzeszów
czwartek, 29 lutego, 2024

Nietypowa transakcja. Za dostarczone drzewo dostał bomby

REKLAMA

Policjanci byli mocno zdziwieni. 55-letni szofer zadzwonił i poinformował ich, że na pace swojego dostawczaka ma arsenał. Dostał go od emeryta spod Mielca w rozliczeniu za dostarczone drzewo.

Mundurowi byli przerażeni. Nieustannie powtarzają apele: Niewybuchów pod żadnym pozorem nie wolno dotykać, przenosić, a tym bardziej przewozić! W tym przypadku 55-letni szofer z kolekcją militariów przyjechał spod Mielca do Połańca w woj. świętokrzyskim. Na pace przywiózł 34 pociski. Część z nich to były same łuski, ale niektóre wyglądały jakby dopiero co zostały wykopane z ziemi. Mężczyzna tłumaczył się mundurowym, że cała kolekcję otrzymał od 70-latka spod Mielca. Emeryt w ten sposób rozliczył się za dostarczone drzewo na opał. Kierowca myślał, że bez problemu sprzeda metal na złomie, ale tylko wywołał tym popłoch. Nie wiedząc co ma zrobić z ładunkiem, w końcu zawiadomił policję.

Mundurowi ostrożnie podeszli do sprawy. Na miejsce ściągnięto saperów z Niska. Żołnierze dokładnie obejrzeli pociski i stwierdzili, że wszystkie są rozbrojone i nie stanowią zagrożenia.

-Tym razem skończyło się wszystko szczęśliwie. Przestrzegamy, że nie wolno tak ryzykować – mówią policjanci.

Śledczy odwiedzili także emeryta, który przekazał pociski. Mężczyzna stwierdził, że znalazł je dawno temu na polu. Także chciał sprzedać je na złomie, ale mu się nie udało. Kłopotliwy towar przyjął dostawca drzewa…

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj