Żadna odzież ochronna nie pomaga przed tym mikroskopijnym niebezpieczeństwem. W Rzeszowie od połowy sierpnia niepokojąco rośnie liczba dotąd nienotowanych zakażeń bakterią legionella, powodującą ostre zapalenie płuc. Ale epidemia wydaje się wygasać. Potwierdzają to nowe dane sanepidu. 4 września podano, że stwierdzono dwa nowe zakażenie.
Zakażeń bakterią legionella potwierdzono u 165 osób, w wieku 60-90 lat. Wielu z nich trafiło do szpitali. Dotychczasowa liczba zgonów wynosi 19. Najmłodsza ofiara miała 53, a najstarsza 98 lat.
Krzysztof Saczka, Główny Inspektor Sanitarny potwierdza, że ofiary bakterii to “osoby mocno obciążone sytuacją zdrowotną, z przewlekłymi chorobami — szczególnie onkologicznymi — z obniżoną odpornością”. — zaznaczył szef GIS.
Nadal do końca nie jest znane bezpośrednie źródło zakażenia. Sanepid prowadzi dochodzenie, pobrano ponad sto próbek. Znane są wyniki pierwszych 28 próbek. W 8 z nich potwierdzono obecność legionelli. We wszystkich próbkach wynik potwierdzający legionellę dotyczył wody ciepłej.
Sanepid zaznacza, że epidemia wygasa. Dynamika zachorowań spada.
Co to jest legionella?
Legionella to bakterie, które rozwijają się w wodzie. Jednak dopiero po dłuższym czasie w temperaturze od 25 do 50 stopni. Istnieje ponad 48 gatunków, w tym Legionella pneumophila, czynnik wywołujący chorobę legionistów. Przenosi się przez wdychanie wody zawierającej legionellę i może być śmiertelna dla osób z osłabionym układem odpornościowym.
W Rzeszowie powołano sztab kryzysowy. Wyłączono fontanny, kurtyny wodne, uliczne poidełka. Do odwołania nie będą się odbywać codzienne pokazy muzyczne na fontannie multimedialnej. Baseny działają normalnie.
Dezynfekcja sieci wodociągowej w całym Rzeszowie.
Choć na razie nie ma żadnych informacji sugerujących, że to właśnie miejskie wodociągi są źródłem zakażeń, miasto postanowiło podjąć działania prewencyjne. W sobotę i niedzielę 26 i 27 sierpnia przeprowadzano dezynfekcję sieci wodociągowej. – To standardowa, nieszkodliwa dla zdrowia procedura. W wodzie może być jedynie wyczuwalna większa ilość chloru. Zapach może utrzymywać się kilka dni – informuje Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Sieć jest płukana 20 razy mocniejszym stężeniem chloru niż normalnie. Wodę trzeba przegotować i pozwolić się jej odstać, aby uwolnić nadmiar chloru.


💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: