6 C
Rzeszów
środa, 28 lutego, 2024

Wyszedł na spacer z koronawirusem. Usłyszał zarzuty

REKLAMA

Jan H. (55 l.) trafił do szpitala zakaźnego w Łańcucie z koronawirusem i… ulotnił się przez balkon. Szukano go w całym mieście. W końcu wrócił na oddział, a kiedy wyzdrowiał, został przesłuchany w prokuraturze. Usłyszał poważne zarzuty, które mogą skończyć się dla niego karą więzienia.

Mężczyzna kilka tygodni temu postawił na nogi policję i służby sanitarne. Szukano go trzy godziny. W końcu zatrzymano na jednej z ulic Łańcuta i przy zachowaniu specjalnych środków ostrożności odtransportowano z powrotem na oddział.

Mężczyzna wyzdrowiał i teraz usłyszał prokuratorskie zarzuty dotyczące: „Spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Odpowie też za spowodowanie zagrożenia epidemicznego i szerzenie się choroby zakaźnej”.

Według prokuratury, mężczyzna miał świadomość, że jest chory na COVID-19. Podczas przesłuchania tłumaczył się, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy, a jedynie pospacerować i zaczerpnąć świeżego powietrza. Jak stwierdził, miał założoną maseczkę, z nikim nie rozmawiał i nigdzie nie wstępował. Śledczy ustalają, czy tak było naprawdę. Sprawdzany jest monitoring i ustalani świadkowie.

Mężczyzna odpowie przed sądem, a konsekwencje mogą być bardzo przykre. Za zarzucane mu przestępstwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj