To była gorąca, polityczna niedziela na Podkarpaciu. A wszystko za sprawą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który odwiedził Mielec i Stalową Wolę. Na spotkania z prezesem przyszło bardzo wielu zwolenników obecnie rządzącej partii, ale wśród widzów na ulicy nie brakowało niewielkich, za to bardzo głośnych grup przeciwników.
W Mielcu spotkanie z prezesem odbyło się w centrum miasta w Samorządowym Centrum Kultury, przy al. Niepodległości 7. – Nie mam specjalnych pytań do prezesa, ale chcę go zobaczyć na żywo, posłuchać. To zupełnie inny odbiór niż w telewizji – mówi 25-letni Damian.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Jak twierdzi jest wyborcą PiS. Po blisko 8 latach rządzenia państwem przez Zjednoczoną Prawicę, ogólnie jest zadowolony z osiągnięć i obietnic, choć na niektóre sprawy ma zupełnie inny pogląd. – Nie ze wszystkim się zgadzam, ale po prostu na rynku politycznym nie mamy za bardzo innego, lepszego wyboru – stwierdza Damian.
Po drugiej stronie ustawiła się grupa przeciwników PiS i jej prezesa. Na początku było około 20-30 osób, potem jeszcze trochę dołączyło. Byli dość dobrze zorganizowani. Mieli transparenty, gwizdki, niektórzy trąbki. Jeden z uczestników przekonywał, że jest mieszkańcem Mielca i przyszedł spontanicznie, aby wyrazić swój sprzeciw wobec rządzącej partii.
– Podzielili naród, wszystkich skłócają, teraz chcą nas skłócić z Niemcami, domagając się reparacji – mówi jeden z protestujących.
Kiedy spotkanie z prezesem się skończyło i wychodzili jej uczestnicy, protestujący skandowali: – Złodzieje! Komuniści!
Zwolennicy PiS nie dali się sprowokować. Machali do protestujących biało-czerwonymi flagami.
Prezes Jarosław Kaczyński do budynku wszedł i wyszedł bocznymi drzwiami. Kiedy opuszczał budynek centrum kultury, pojawiła się duża obstawa policji. Protestujący krzyczeli, a prezes tylko pomachał do nich rękę i nie tracąc na chwilę uśmiechu, wsiadł do swojej limuzyny. Kawalkada aut ruszyła na kolejne spotkanie w Stalowej Woli…



💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: