Można się było przestraszyć. Po otwarciu bagażnika wyjrzała paszcza gada. Okazało się, że to spreparowana głowa aligatora z Mississippi – jednej z największych rzek w USA.
Głowa jechała w aucie z Ukrainy do Polski. 41-letni kierowca przewoził ją nielegalnie przez granicę.Nielegalnie – bo ten gatunek aligatora znajduje się na liście gatunków zagrożonych wyginięciem i jest pod szczególną – międzynarodową ochroną Konwencji Waszyngtońskiej CITES.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
To oznacza, że nawet martwym zwierzęciem, a także wytworzonymi z niego towarami – jak np. paski, czy torebki – nie można handlować. Nie można takich produktów przewozić przez granicę. Tylko w wyjątkowych sytuacjach jest to możliwe, ale wtedy trzeba posiadać zgodę Ministerstwa Środowiska.
Szofer, który został zatrzymany z głową aligatora na granicy w Medyce nie miał żadnych pozwoleń. Do tego nie zgłosił towaru, który podlega specjalnym restrykcjom celnym.
Przewoźnik głowy naraził się na poważne kłopoty prawne. Popełnił przestępstwo, które zagrożone jest karą do 5 lat więzienia.
💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: