– Zaledwie trzy tygodnie wcześniej pochował swojego ojca. A teraz sam spoczął obok niego na cmentarzu – mówi sąsiadka tragicznie zmarłego Mariana (†63 l.) z Chyrowej pod Krosnem. Mieszkańcy są wstrząśnięci tragedią, która spotkała gospodarza. Wszystko wskazuje na to, że zabiła go jego własna krowa.
Chyrowa to niewielka osada na samych rubieżach Polski, tuż pod słowacką granicą. Znajduje się tu znany ośrodek narciarki z wyciągiem i zaledwie kilka domów.
Na uboczu niewielkie gospodarstwo prowadził pan Marian. – Żył w swoim świecie. Nie miał nawet telewizora. Do końca opiekował się rodzicami. Przed trzema laty zmarła mu matka, a zaledwie trzy tygodnie temu pochował swojego ojca – opowiada sąsiadka.
Zobacz też:
63-latek posiadał tylko krowę i jałówkę. Miał też gromadę psów. – Może było ich z 15. Były bardzo przywiązane do swojego pana. W dniu tragedii niesamowicie ujadały i to one zaalarmowały, że coś się dzieje. Syn poszedł sprawdzić i znalazł sąsiada martwego na pastwisku – opowiada mieszkająca w pobliżu kobieta.
Pan Marian nie żył od kilku godzin. Krowa stała w pobliżu uwiązana na łańcuchu. Według śledczych wszystko wskazuje na to, że to ona mogła doprowadzić do tragedii. Zwierzę miało na sobie ślady krwi ofiary, które były widoczne m.in. na rogu.
W Chyrowej krowa zabiła gospodarza: Śledczy ustalili przyczynę śmierci
Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były obrażenia szyi i przerwanie rdzenia kręgowego.
– Nie wiemy jak to się stało. Sąsiad dobrze troszczył się o zwierzęta. Nigdy nie skarżył się, by krowa była agresywna. Zawsze na noc zabierał ją z pastwiska do obory. Może wtedy zasłabł, upadł i był to przypadek, że na niego nadepnęła. A może krowę coś spłoszyło? Dla nas to wielka tajemnica. Chyba nigdy nie poznamy do końca prawdy… – mówi mieszkanka Chyrowej.
Pogrzeb ofiary odbył się w miniony piątek, 18 czerwca. Sprawę tragedii nadal bada prokuratura.
Zobacz też:
Wyleczyli i wypuścili wilka do lasu
Ogromna tragedia. Zmarł młody piłkarz. Kilka godzin wcześniej zagrał swój ostatni mecz
Tragiczne potrącenie na autostradowym łączniku. Zginął drogowiec