W zawód policjanta wpisane jest ryzyko. Nikt jednak nie spodziewa się, że ze służby może już nigdy nie wrócić. Okrutna śmierć dwóch wrocławskich policjantów wywołała szok w całej Polsce. Tak dramatycznego zdarzenia jeszcze nie było. Dla wielu funkcjonariuszy praca w policji już nigdy nie będzie taka sama.
Przed komendami zawyły syreny, a niebieskie światła radiowozów odbiły się od otaczających budynków. Zwykle takie dźwięki i światła są znakiem, że policja pędzi na akcję, kiedy ktoś potrzebuje pilnej pomocy. Tym razem jednak było inaczej – chodziło tylko o pamięć. Symboliczne pokazanie wszystkim przesłania: solidarność, szacunek i hołd dla tych, którzy poświęcili swoje życie, pełniąc służbę dla innych.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Asp. szt. Ireneusz Michalak i jego kolega z patrolu asp. szt. Daniel Łuczyński, którzy od bardzo wielu lat dbali o bezpieczeństwo mieszkańców stolicy Dolnego Śląska, zapłacili najwyższą cenę. Do końca wypełnili słowa roty policyjnego ślubowania. Policjanci przysięgają stać na straży prawa i służyć pomocą: „… nawet z narażeniem życia”.
Śmierć funkcjonariuszy jest ciosem dla całej polskiej policji. – Formacja straciła niezwykle doświadczonych policjantów, pełnych pasji i zaangażowania, a ich rodziny najbliższych, którzy byli dla nich całym światem – piszą pogrążeni w smutku przyjaciele z komendy.
Policjanci konwojowali zatrzymanego mężczyznę, który miał do odbycia karę pół roku więzienia. Nikt nie spodziewał, że Maksymilian F. dokona prawdziwej egzekucji. Postrzelił z niej policjantów w głowę. Oni byli kompletnie zaskoczeni, nie zdołali się obronić. Jest jeszcze wyjaśniane w jaki sposób bandyta użył broni.
Z pewnością to tragiczne zdarzenie wpłynie na procedury bezpieczeństwa stosowane przez policję. Jest to konieczne, aby minimalizować ryzyko i w przyszłości starać się zapobiegać takim tragediom. Nie wszystko jednak da się napisać przepisami, ponieważ życie wymusza różne sytuacje.

💡 Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł! Podziel się swoją reakcją: