9.3 C
Rzeszów
środa, 21 lutego, 2024

Tak atakuje niedźwiedź w Bieszczadach. 56-latek cudem przeżył

REKLAMA

To chwila, w której uświadamiasz sobie, że niedźwiedź jest dziś w domu. W niedzielę po południu 56-latek został pogryziony przez drapieżnika w okolicach nieistniejącej wsi Hulskie w Bieszczadach. Za bardzo zbliżył się do gawry, w której zwierz przygotował sobie legowisko na zimową drzemkę.

Mężczyzna znalazł się zbyt blisko gawry niedźwiedzia. Drapieżnik wyskoczył z jamy i rzucił się na człowieka. Atak nagrała fotopułapka leśników.

Poszkodowany 56-latek to mieszkaniec gminy Lutowiska. Pochodzi z Niemiec, ale dawno temu osiedlił się w Bieszczadach, zafascynowany tym rejonem i dzikością gór. Jest znanym w okolicy działaczem pro-ekologicznym. Do lasu poszedł z kolegą. Chcieli sprawdzić, czy leśnicy nie dokonują wycinki, naruszając spokoju niedźwiedzia. Popełnili błąd, bo to oni nieświadomie zruszyli misia. Potem pojawiły się przeprosiny ekologicznych działaczy.

Atak był bardzo groźny. Poszkodowany był przytomny, ale w stanie zagrożenia życia. Na szczęście w chwili dramatycznego kolega szybko wezwał pomoc. Odstraszył też drapieżnika.

Zanim ranny mężczyzna trafił do szpitala, trzeba było do niego dotrzeć, co nie było proste w trudnym leśnym terenie. Akcja ratunkowa trwała 3 godziny. – Była ciężka, ze względu na deszcz, mrok i zimno – mówią ratownicy.

56-latek z poważnymi obrażeniami został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Krośnie. Tu przeszedł kilka zabiegów polegających na zszywaniu ran. Miał poranione ręce, kark, głowę, plecy. Niedźwiedź ugryzł go w udo.

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA
Start
Nowe
7dni
Szukaj