2.5 C
Rzeszów
czwartek, 2 lutego, 2023

Najnowsze

Aresztowano byłego milicjanta podejrzanego o zabójstwo dziennikarza Marka Pomykały z Sanoka

Nieoczekiwany przełom w śledztwie dotyczącym serii zbrodni w Bieszczadach, które swój początek mają jeszcze w PRL. Teraz aresztowano Ex-milicjanta, podejrzanego o zabójstwo dziennikarza Marka Pomykały z Sanoka. Były oficer ma także zarzut zabójstwa kolegi z komendy oraz usiłowania zabójstwa żony. Wszystkie ofiary ginęły, bo miały znać mroczny sekret milicjanta.

REKLAMA

– Nie spocznę, póki nie dowiem się jak zginął mój syn – mówił w wielu wywiadach ojciec dziennikarza, pan Kazimierz Pomykała, emerytowany nauczyciel z Sanoka. Ostatni raz syna widział 30 kwietnia 1997 r.

– Wyszedł do kiosku po papierosy i zaginął. Potem znaleziono jego małego fiata nad tamą w Solinie. W baku nie było kropli paliwa, jakby ktoś auto tam zatoczył. To od początku wydawało się bardzo dziwne – mówił pan Kazimierz.

Zwłok Marka nigdy nie znaleziono. Po wielu latach uznano go za zmarłego, a rodzina na cmentarzu zrobiła dla niego symboliczny grób.

Rodzice nigdy nie pogodzili się ze zniknięciem syna i nigdy nie wierzyli, że mógł targnąć się na życie. Marek był młodym mężem i dziennikarzem. Cieszył się z nowej pracy w „Gazecie Bieszczadzkiej”, która była spełnieniem jego marzeń.

CZYTAJ TEŻ:  Wypadek na głównym skrzyżowaniu. Dwie osoby ranne. Kto popełnił błąd?
Zaginięcie dziennikarza: Nowe wątki

Po wielu latach od zniknięcia nieoczekiwanie pojawił się nowy wątek, który rzucił zupełnie nowe światło na sprawę. Była kochanka milicjanta zwierzyła się koleżance, że ten po pijanemu rozjechał człowieka, utopił innego milicjanta, który był świadkiem, a potem przyczynił się do śmierci dziennikarza, który miał się dowiedzieć o jego mrocznej przeszłości z czasów w PRL.

Koleżanka powiadomiła prokuraturę. Przeprowadzono śledztwo, które zostało jednak umorzone. Była kochanka milicjanta wyjechała za granicę, sprawa wypadku jest już przedawniona, akta utonięcia milicjanta są zniszczone. Milicjant wyjechał na rodzinny Śląsk i wcześniej nie został nigdy przesłuchany.

Ojciec Marka domagał się wznowienia śledztwa, zwłaszcza po tym jak ujawnił się jeszcze kolejny, nowy świadek. To kolega Marka, który potwierdza, że dziennikarz zwierzył mu się, że trafił na aferę, w którą miała być zamieszana jakaś „gruba ryba”…

CZYTAJ TEŻ:  Autem w lokomotywę. Senior miał mnóstwo szczęścia
Zaginięcie dziennikarza: Interwencje ministrów

Dzięki interwencji wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który jest posłem z Podkarpacia, a także decyzji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, śledztwo wznowiono. Jego prowadzenie powierzono śledczym z Krakowa, najbardziej elitarnemu w Polsce Archiwum X.

24 listopada 2022 r. dziennik FAKT, pierwszy ujawnił, że w sprawie nastąpił przełom. Ex-milicjant usłyszał zarzuty i został aresztowany w Krakowie – przez miejscowy Sąd Rejonowy Kraków-Śródmieście.

Zarzuty usłyszał Tadeusz P. (63 l.). Śledczy podejrzewają go, że w 1985 r. po wypadku utopił kolegę milicjanta Krzysztofa Pykę. (†33 l.). Miał go zarzucić z pomostu do Jeziora Solińskiego. Wiedział, że ofiara nie umie pływać.

8 lat później ofiarą zabójstwa miał paść dziennikarz Marek Pomykała, które według śledczych feralnego dnia został zwabiony do daczy milicjanta i tam uduszony.

Milicjantowi postawiono też zarzut usiłowania zabójstwa żony, którą miał próbować otruć, dosypując trutki do napojów, albo faszerować rtęcią papierosy.

Tadeusz P. po alkoholu różnym świadkom wspominał, co zrobił w przeszłości. Robił też notatki, które miały być szkicem do planowanej książki. – Chciałem to wyrzygać – powiedział w wywiadzie telewizyjnym. Przyznał się w nim tylko do wypadku. Pytany przez dziennikarza o pozostałe sprawy, zasłonił się milczeniem.

CZYTAJ TEŻ:  Świat pożegnał Benedykta XVI. Trumna z ciałem została złożona do grobu w Bazylice św. Piotra

Ex-milicjant myślał, że sprawa śmierci kolegi milicjanta jest przedawniona. Ale prokuratura skorzystała z przepisu, który nie przedawnia zbrodni popełnionych przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL.

Tadeusz P. – jak powiedział Rafał Babiński, prokuratur okręgowy w Krakowie – nie przyznał się do winy. Złożył jednak wyjaśnienia. Grozi mu dożywocie.

Reakcja ojca Marka Pomykały

Po ogłoszeniu zarzutów, odwiedziliśmy w Sanoku ojca Marka Pomykały. 88-latka ucieszyła wiadomość o tym, że nastąpił przełom w sprawie. – Nie szukam zemsty, ale liczę na to, że sprawiedliwości stanie się zadość – powiedział dla Inres24.pl pan Kazimierz.

ojciec kazimierz
Kazimierz Pomykała, ojciec Marka Pomykały | Fot. -/-, Zakaz kopiowania

Zobacz też:

Nie mieli powodu. Bili, aby zabić. Sąd wymierzył im karę

Monika zginęła z rąk kryminalisty. Zabójca z Czudeckiej stanie przed sądem

REKLAMA

Najnowsze

REKLAMA

POGODA

Rzeszów
zachmurzenie duże
2.5 ° C
3 °
1.9 °
91 %
8.8kmh
100 %
czw.
2 °
pt.
2 °
sob.
1 °
niedz.
-3 °
pon.
-3 °

POPULARNE

Daj nam znać!

Masz ciekawy temat? Chcesz przekazać opinię na temat artykułu, albo sugestie dotyczącą naszej strony? Zapraszamy do kontaktu