20.6 C
Rzeszów
niedziela, 19 maja, 2024

Wielki problem wielkiego aktora. Jerzy S. z zarzutem

REKLAMA

Kamery, szelest migawek aparatów fotograficznych i wyciągnięte mikrofony reporterów, proszących o komentarz. Takie scenki dla Jerzego S. to nic nowego. Dotąd jednak zainteresowanie mediów aktorem, było związane głównie z jego artystyczną działalnością. Tym razem chodziło o drogowe przestępstwo.

29 listopada Jerzy S. (75 l.) w towarzystwie swojego pełnomocnika stawił się w krakowskiej prokuraturze. Wchodząc i wychodząc z budynku był oblegany przez reporterów.

– Czy jest panu przykro? Czy można prosić o komentarz? Czy można pokazać pana wizerunek? – padały pytania dziennikarzy.

Ale aktor jakby obiecał sobie, że nie wypowie żadnego słowa. W wymowny sposób zacisnął usta i milcząco przeszedł obok.

Przesłuchanie trwało 1,5 godziny. A dotyczyło incydentu drogowego, do którego doszło 17 października w Krakowie. Aktor kierował lexusem. Jego auto zahaczyło o 44-letniego motocyklistę. Okazało się, że Jerzy S. był nietrzeźwy. W wydychanym powietrzu miał 0,7 promila alkoholu.

– Jerzy S. usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej Janusz Hnatko. – To przestępstwo zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności, lub karą pozbawienia wolności do 2 lat – dodał prokurator.

Aktor wyjaśnił śledczym, dlaczego usiadł za kierownicę po alkoholu. W mediach wcześniej mówił o dwóch lampkach wina.

– Podejrzany tłumaczy się tym, że osoba, z którą był umówiony, przypomniała mu o spotkaniu. Wsiadł do auta, bo uznał, że czuje się dobrze. Miało to być kilka godzin po spożyciu alkoholu – relacjonuje treść wyjaśnień aktora rzecznik prokuratury.

Aktor w prokuraturze opisał też przebieg zdarzenia drogowego. Tłumaczył również dlaczego do razu się nie zatrzymał.

– Podejrzany nie widział, nie słyszał, aby doszło do kontaktu drogowego, który wymagałby zatrzymania się. W związku z tym kontynuował jazdę. Widział osobę krzyczącą do niego, ale nie miał świadomości, że coś się stało – opisuje treść wyjaśnień prokurator Hnatko.

Prokuratura zaznacza, że przebieg zdarzenia nagrała kamerka motocyklisty i film jest dowodem w sprawie. Nagranie pojawiło się w mediach. Jerzy S. odjechał, a motocyklista ścigał kierowcę kilkaset metrów. W końcu zajechał mu drogę i wezwał policję.

Śledczy, zanim postawili zarzuty, badali czy sprawa była wypadkiem i czy ewentualnie doszło do ucieczki z miejsca wypadku, za co grożą znacznie surowsze konsekwencje.

Prokuratura potwierdza, że nie był to wypadek, bo obrażenia pokrzywdzonego są poniżej 7 dni. Dlatego też nie ma mowy o ucieczce z miejsca wypadku.

Samo zdarzenie drogowe zostało potraktowane jako kolizja, czyli wykroczenie, które może skończyć się mandatem karnym wypisywanym przez policję.

Oświadczenie aktora

Następnego dnia po zdarzeniu w mediach społecznościowych aktor odniósł się do zdarzenia i publicznie za nie przeprosił:

Bardzo żałuję i przepraszam, że wczoraj podjąłem tę najgorszą w moim życiu decyzję o prowadzeniu samochodu. Deklaruję pełną współpracę z organami powołanymi do wyjaśnienia wczorajszego incydentu. Jednocześnie chciałem zapewnić, że wbrew doniesieniom medialnym, nie zbiegłem z miejsca zdarzenia, lecz zatrzymałem się na życzenie jego uczestnika i razem oczekiwaliśmy na przyjazd policji.

Z poważaniem, Jerzy S…

Zobacz też:

Aresztowano byłego milicjanta podejrzanego o zabójstwo dziennikarza Marka Pomykały z Sanoka

Pani Helena z Radymna zaginęła. Tragiczny finał poszukiwań

Zaskoczenie na pokładzie Ryanaira. Nagle wszyscy pasażerowie dostali tort. Pana Maciej był 5-milinowym pasażerem!

Inres24 w Google News

Obserwuj i bądź na bieżąco

Najnowsze

Najnowsze

REKLAMA

Fancyelements

Welcome to the future of building with WordPress. The elegant description could be the support for your call to action or just an attention-catching anchor. Whatever your plan is, our theme makes it simple to combine, rearrange and customize elements as you desire.

Start
Nowe
7dni
Szukaj